Małgorzata Czerwińska: Wpływowa? Nie, ja po prostu mam misję

Fot. Materiały prasowe.

W gabinecie Dyrektor Regionu Bankowości Detalicznej PKO Banku Polskiego we Wrocławiu nie ma na ścianach wykresów sprzedaży ani rankingów. Za to w oczy od razu rzucają się dziecięce prace plastyczne i zdjęcia z wydarzeń charytatywnych. – Nie jestem tu dla siebie, ale żeby wspierać drugiego człowieka. To motto, które towarzyszy mi w życiu – mówi Małgorzata Czerwińska, jedna z najbardziej wpływowych kobiet w sektorze finansowym na Dolnym Śląsku.

W tym artykule przeczytasz:
  • W jakie obszary poza sektorem finansowym angażuje się Małgorzata Czerwińska.
  • Jakie inicjatywy społeczne wspiera i skąd czerpie motywację do działania.
  • Który projekt jest jej szczególnie bliski i dlaczego.

Artykuł powstał w ramach serwisu specjalnego Wpływowe Wrocławianki – oto kobiety, które zmieniają miasto.

W świecie zdominowanym przez cyfry i algorytmy, podkreśla znaczenie relacji i obecności banku w lokalnej społeczności. Przekonuje, że nowoczesna instytucja finansowa może działać skutecznie, a jednocześnie być blisko ludzi i ich spraw. Sama jednak unika wielkich słów. – Wpływowa? Nie. Ja po prostu mam misję, którą konsekwentnie realizuję – podkreśla Małgorzata Czerwińska.

Bankowość po ludzku

O bankowości mówi językiem, który rzadko słychać w korporacyjnych strukturach. – Jestem takim lekarzem finansowym. Patrzę na liczby i wiem, co trzeba zrobić. Kogo zaprosić do projektu, jak i komu pomóc. Zawsze znajdę rozwiązanie, nie ma drogi bez wyjścia – nie ukrywa.

Jak sama przyznaje, bank nie jest wyłącznie instytucją finansową. To organizm społeczny.

Nie odpowiadam tylko za pracownika. Odpowiadam za całą jego rodzinę. Każda decyzja kadrowa to konsekwencje w czyimś domu – zauważa.

Fot. Materiały prasowe.
Bank, który wychodzi na stadion

We Wrocławiu logo PKO Banku Polskiego od lat towarzyszy największym imprezom biegowym. PKO Wrocław Maraton, PKO Półmaraton Wrocław czy PKO Bieg Charytatywny. W tym roku PKO Bank Polski zachęca do udziału w parkrun. To nie tylko sponsoring sport, to element szerszej strategii.

Z każdego kilometra w akcji „Biegajmy razem” wynika konkretna pomoc finansowa dla chorych dzieci. Drużyny na Stadionie Olimpijskim „wybiegają” posiłki dla najmłodszych z uboższych rodzin.

Sport w tym przypadku nie jest marketingowym gestem. To sposób na budowanie relacji z mieszkańcami regionu. Wspólne starty w zawodach, firmowe drużyny, akcje charytatywne wokół biegów to konkretne zaangażowanie, które wykracza poza logotyp na koszulce. Aktywność fizyczna staje się pretekstem do rozmowy o odpowiedzialności za siebie, o konsekwencji i wytrwałości – zaznacza Małgorzata Czerwińska.

Dodaje też, że choć efekty przychodzą z czasem, to wspólny wysiłek potrafi połączyć ludzi z różnych środowisk – pracowników, przedsiębiorców jak i całe rodziny. W tej perspektywie aktywny mieszkaniec Dolnego Śląska to nie anonimowa liczba w statystyce.

To ktoś, kto ma energię do pracy. Odwagę do podejmowania decyzji oraz poczucie współodpowiedzialności za wspólnotę. Sport staje się więc jednym z narzędzi wzmacniania lokalnej społeczności – takiej, która myśli długofalowo i potrafi zadbać nie tylko o siebie, ale i o innych. Także o swoje zdrowie, którego nie da się kupić za żadne pieniądze.

Fot. Materiały prasowe.
Hejt pod lupą

Wymiar społeczny widać w wielu inicjatywach. Jesienią ubiegłego roku PKO Bank Polski zaangażował się w ogólnopolską inicjatywę HejTy! Reaguj!. Przez miesiąc specjalnie oznakowany autobus – mobilne centrum warsztatowe – odwiedzał wrocławskie licea. W środku nie było promocyjnych gadżetów, ale psychologowie, trenerzy komunikacji i edukatorzy cyfrowi.

Podczas kilkugodzinnych spotkań uczestnicy pracowali na prawdziwych przykładach internetowego hejtu. Analizowali mechanizmy przemocy słownej, uczyli się, jak reagować jako świadek, gdzie szukać pomocy i jak rozmawiać z rówieśnikiem, który padł ofiarą nagonki. Były ćwiczenia z asertywności, scenki sytuacyjne oraz rozmowy o odpowiedzialności prawnej za wpisy w sieci.

Finał zorganizowano w Hali Stulecia dla ponad 5 000 młodych ludzi. Na scenie pojawili się idole współczesnej młodzieży, którzy opowiadali o własnych doświadczeniach hejtu. O poczuciu bezradności, o presji, o tym, że ratunkiem często bywa rozmowa z rodzicem lub nauczycielem. O tym, że milczenie świadków bywa równie bolesne jak sam atak.

Dlaczego bank wchodzi w tak delikatny obszar? Bo ci młodzi ludzie są dla mnie ważni. Czuję odpowiedzialność za wychowanie świadomego społeczeństwa – podkreśla Małgorzata Czerwińska.

Fot. Materiały prasowe.
Technologie dla biznesu

Kolejny projekt – „Technologie dla Biznesu” – to coś więcej niż cykl konferencji. To długofalowa inicjatywa łącząca świat nauki, biznesu i finansów, której celem jest realne podnoszenie konkurencyjności dolnośląskich firm. Program powstał jako odpowiedź na potrzeby przedsiębiorców coraz częściej mierzących się nie tylko z wyzwaniami finansowymi, ale też technologicznymi, energetycznymi czy sukcesyjnymi.

Realizowany dziś we współpracy z Politechniką Wrocławską projekt tworzy przestrzeń do spotkania właścicieli firm z naukowcami, inżynierami oraz ekspertami od transformacji energetycznej czy automatyzacji produkcji. To praktyczne warsztaty, case studies, konsultacje i panele dyskusyjne, podczas których rozmawia się o wdrażaniu innowacji, optymalizacji kosztów, zielonej energii, elektromobilności czy przygotowaniu firmy do przekazania kolejnemu pokoleniu.

W naszym portfelu jest ponad 80 tysięcy podmiotów gospodarczych z regionu. Nie chcemy być wyłącznie instytucją, która finansuje faktury czy kredyty inwestycyjne. Chcemy być partnerem w myśleniu o przyszłości.

Udział w projekcie jest bezpłatny. Dyrektor Czerwińska zwraca uwagę, że bank nie sprzedaje tu produktów – tworzy platformę wymiany wiedzy i doświadczeń oraz zaprasza na kolejną edycję 9 czerwca 2026 r.

Jeśli przedsiębiorca podejmie lepszą decyzję technologiczną, zmniejszy koszty energii, dobrze zaplanuje sukcesję, to wygrywa jego firma, pracownicy i całe otoczenie gospodarcze. A my jesteśmy częścią tego samego ekosystemu. Rozwój regionu nie zaczyna się w tabeli z wynikami finansowymi, tylko w odwadze do zmiany.

Fot. Materiały prasowe.
Daleko, daleko poza Wrocław

Jeśli jednak zapytać Małgorzatę Czerwińską o projekt najbliższy sercu, bez wahania wskazuje Jaszkotle. W tamtejszym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej opieką otoczono ponad 70 ciężko chorych, często porzuconych dzieci.

Kiedy tam wchodzę, wszystkie służbowe sprawy przestają mieć znaczenie. Zostaje tylko człowiek i jego potrzeby. I świadomość, że naprawdę można zrobić coś konkretnego. I robimy. Oddziały naszego banku w całym regionie mają pod opieką konkretne miejsca: domy dziecka, domy samotnej matki, ośrodki wsparcia. Święta, Dzień Dziecka, Mikołajki i codzienne sprawy – pomoc trwa przez cały rok. Gdy widzę, jak te dzieci próbują okazać wyjątkową wdzięczność, to jestem wzruszona.

W ostatnich miesiącach to zaangażowanie wykracza jeszcze dalej. Daleko poza Dolny Śląsk, poza Polskę, poza Europę. W czasie wielkopostnym regionalne struktury PKO Bank Polski prowadzą bowiem niezwykłą zbiórkę na rzecz dzieci żyjących na wysypiskach śmieci na Filipinach.

Tam akt urodzenia kosztuje około 150 złotych. Bez dokumentu człowiek formalnie nie istnieje. Dziecko nie może pójść do szkoły, nie ma dostępu do opieki zdrowotnej. Tymczasem miesięczne zarobki człowieka pracującego na takim wysypisku to… 13 złotych. I my chcemy im pomóc w pozyskaniu tej tożsamości – tłumaczy Małgorzata Czerwińska.

Fot. Materiały prasowe.

Na 20 marca w Auli Papieskiej zaplanowano spotkanie z misjonarkami i aukcję prac przygotowanych przez podopiecznych Ośrodka ZOL Jaszkotle. Każda wylicytowana praca to kolejny akt urodzenia. A każdy, kto dołącza do tej inicjatywy, staje w obronie elementarnej wartości – prawa dziecka do istnienia.

A mimo to, Małgorzata Czerwińska, która jest inicjatorką wielu takich działań i ich “aniołem stróżem”, wciąż nie chce mówić o sobie „wpływowa”. Woli słowo “odpowiedzialna”.

Ludzie nie powinni czuć, że są sami. Ponadto, pracując na tym stanowisku, działalność charytatywna i wsparcie słabszych to moja powinność – twierdzi.

Jeśli wpływ oznacza zdolność do realnej zmiany czyjegoś życia, zarówno we Wrocławiu, jak i daleko poza nim – trudno o lepszą definicję.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.