Ludzie nie zostawiają suchej nitki na serialu kręconym we Wrocławiu

Fot. Materiały prasowe TVP.

Produkcja Czarna śmierć, która miała być ambitnym połączeniem thrillera medycznego i opowieści szpiegowskiej osadzonej w realiach epidemii ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 roku, spotkała się z ostrą krytyką widzów. Zamiast oczekiwanego napięcia i emocji, serial wywołał głównie irytację i rozczarowanie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Dlaczego serial Czarna śmierć o Wrocławiu w 1963 roku tak bardzo rozczarował.
  • Co zawiodło najbardziej w produkcji kręconej we Wrocławiu.
  • Jak prawdziwa epidemia we Wrocławiu stała się ofiarą słabego scenariusza.
Scenariusz pozbawiony napięcia i spójności

Recenzje wskazują, że scenariusz jest największą słabością serialu. Fabuła rozwija się bardzo powoli, brakuje w niej dynamiki i zaskakujących zwrotów akcji. Dialogi są schematyczne i wielokrotnie powtarzają te same motywy (np. walka z wirusem, tajemnica pacjenta zero). Wątek szpiegowski wydaje się sztucznie dołączony i nie współgra z częścią medyczną.

Reżyseria przypominająca nieudany spektakl Teatru Telewizji

Sposób wykorzystania materiałów archiwalnych budzi szczególne zastrzeżenia. Przejścia między współczesnymi zdjęciami a czarno-białymi kronikami z epoki są nagłe i chaotyczne – ekran nagle zmienia kolorystykę, pojawia się oryginalny komentarz lektora, a następnie wraca się do fabuły. Widzowie porównują ten zabieg do pokazu slajdów i oceniają jako pretensjonalny oraz pozbawiony sensu artystycznego.

Gra aktorska bez przekonania

Występy Anny Karczmarczyk, Tomasza Ziętka i Małgorzaty Foremniak spotykają się z krytyką za brak autentyczności. Postacie reagują niewłaściwie w danych sytuacjach emocjonalnych – płaczą w momentach wymagających opanowania, a ich reakcje wydają się nienaturalne. Wielu widzów ma wrażenie, że aktorzy nie do końca rozumieją motywacje swoich bohaterów.

Krótko o prawdziwych wydarzeniach, na których oparto serial

Latem 1963 roku we Wrocławiu wybuchła ostatnia w Europie epidemia ospy prawdziwej. Źródłem zakażenia był oficer Służby Bezpieczeństwa, który wrócił z Indii. W ciągu kilku tygodni zachorowało 99 osób, 7 zmarło. Miasto zostało zamknięte na dwa miesiące, zaszczepiono ponad 98% mieszkańców. Akcję koordynowały m.in. młoda lekarka Alicja Surowiec i prof. Bogumiła Kocwa. Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji służb medycznych epidemię udało się opanować – był to jeden z największych sukcesów polskiej medycyny w XX wieku. Niestety, serial nie oddał należnego szacunku tamtym wydarzeniom i bohaterom.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.