W cyklu #BliżejMiasta odwiedzamy interesujące osoby i ciekawe miejsce. Podtrzymujemy tematykę gastronomiczną z poprzedniej niedzieli i tym razem rozmawiamy o kebabie!

To danie, które kojarzy się nam jako niezdrowe, ale mój rozmówca robił wszystko, aby przekonać mnie, że jest zupełnie odwrotnie. Jest Włochem, ma własny kebab przy ulicy Szybowcowej, kocha sport, a nazywa się Kamel Zidi. Witamy więc w Oriental Kebab u Paolo.

Dlaczego zdecydowałeś się na otwarcie baru z kebabem właśnie w tym miejscu? Wcześniej były tu między innymi automaty do gier, które niezbyt dobrze kojarzyły się mieszkańcom.

Do Polski przyjechałem, wraz z przyjacielem, który mieszkał tu już wcześniej i pracował. Pokochał ten kraj. Tutaj dużo rzeczy było wcześniej. Sprzedawali elektronikę: radia, telewizory. Później był kiosk, automat i burger. Dlaczego ten lokal? Mieszkam w tej dzielnicy, właściwie na Kozanowie. Wystarczy, jednak przejść przez pobliski park, aby się tutaj znaleźć. Znam te okolicę – mieszkam tu od sześciu lat. Byłem trenerem na Stadionie Wrocław, MC Fit. Pracuję w sporcie, a ten jak wiadomo łączy się z kuchnią. Ktoś może powiedzieć, że kebab jest niezdrowy, ale mój? Ja tak nie uważam.

Co Pan ma na myśli?

Wszystko robimy własnoręcznie, sosy bez majonezu czy glutenu. Oparte na naturalny jogurcie greckim. Przyprawy i zioła są włoskie. 80% zawartości mojego kebaba jest naturalna i zdrowa. Mięsa nie kupujemy zamrożonego, przetwarzamy je świeże. Nasza marynata, którą robimy w nocy, sprawdza się znakomicie. Jak poznasz mój charakter będziesz wiedział, że lubię robić zdrowe posiłki. Moim zdaniem problem tkwi w sosach. Jeżeli są ze zdrowych składników, a potrawa w większości składa się z surówek to trudno mówić, że to danie jest niezdrowe.

Dlaczego godziny otwarcia są tak długie? Pracuje Pan od 12. do 24., a czasem i nawet dłużej. Właściwie sam. Z wyjątkiem poniedziałków, przez cały tydzień.

Minimum 12 godzin, a w poniedziałek mam zamknięte.

Dlaczego akurat tak?

Zaczynam o godzinie 11., śpię 7 godzin. Nie wydaje mi się, żeby to było, aż tak wyczerpujące zajęcie. Ja dbam o regenerację, o zdrowe odżywianie się, czuje się dobrze.

Co może Pan powiedzieć swoich o klientach, utworzyło się tu już grono stałych bywalców?

Jesteśmy tu już ponad rok i naprawdę mamy dużo stałych klientów. Piszą oni pozytywne opinie na temat mojego jedzenia w sieci. Oceny są bardzo wysokie. Sprawdź na „google.com”.

To jakie właściwie jest jedzenie, które Pan przygotowuje?

Mam charakter włoski, bo jestem Włochem. Nie chcę wyrzucać jedzenia, więc daję duże porcje swoim klientom. Jakość potraw idzie w parze ze smakiem. Gwarantuje, że po moim jedzeniu nikt źle się nie poczuje. Liczę na to, że jeśli jedzenie będzie dobre to klient go nie wyrzuci i o to do swoich smakoszy apeluję.

Poza kuchnią realizował się Pan w wielu dziedzinach. Proszę o tym opowiedzieć…

Pracowałem przez dwa lata w telewizji w Tunezji Prowadziłem wywiady sportowe. Obecnie jestem też trenerem personalnym, a swoje usługi kieruję szczególnie do osób mających problemy z nadwagą.

Może o sportowym wątku porozmawiamy w drugiej części naszej rozmowy?

Z chęcią, a póki co, smacznego…

Rozmawiał i degustował: Dariusz Nowakowski

„Chants de Noël” – nakarm duszę muzyką

Poprzedni artykuł

STUDIO FAKTY – Halina Ołdakowska: „Opera Wrocławska nie jest zamknięta dla publiczności – w roku 2021 będzie obchodzić 180-lecie” [VIDEO]

Następny artykuł

Zainteresuje Cię także:

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.