Wrocław oficjalnie zapowiada: w 2027 roku na plac Nowy Targ wróci Neptun. Nie będzie to jednak prosta rekonstrukcja od zera. Miasto dysponuje dziś około 30 procentami oryginalnej rzeźby boga mórz, a ambicja jest jasna – odbudować fontannę z maksymalnym wykorzystaniem historycznych fragmentów. To oznacza długie przygotowania, badania archiwalne i konserwatorską precyzję. Jak podkreślają urzędnicy i eksperci, kluczowe jest jedno: im więcej oryginału uda się odzyskać, tym bardziej autentyczny będzie powrót Neptuna na swoje dawne miejsce.
- Gdzie mogą znajdować się fragmenty fontanny Neptuna z placu Nowy Targ we Wrocławiu.
- W jaki sposób fontanna Neptuna z placu Nowy Targ we Wrocławiu zostanie odrestaurowana.
- Jak będzie wyglądać nowa fontanna Neptuna na wrocławskim placu Nowy Targ.
Gdzie jest głowa boga mórz? Miasto apeluje
Największą zagadką pozostaje brak głowy Neptuna. Zachowały się tors i ramiona, ale ręce, głowa oraz większość syren i trytonów z dolnej części fontanny zaginęły. Czy nadal istnieją? Wrocław liczy, że tak – dlatego apeluje do wszystkich, którzy mogą mieć jakiekolwiek fragmenty rzeźby lub wiedzę o ich losie.
– Przed wojną Neptun był równie popularnym miejskim symbolem jak stary ratusz czy Hala Stulecia. Powinien wrócić i pięknie domknąć nam temat nowej architektonicznej aranżacji placu Nowy Targ. Już nie pustej przestrzeni, tylko miejsca z zielenią i wodą, gdzie ludzie lubią przychodzić – mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.
Szczególne nadzieje wiążą się z okolicami Sycowa, gdzie już wcześniej odnaleziono fragmenty figury. Przykłady z przeszłości pokazują, że takie historie potrafią mieć zaskakujące zakończenia.
– Założenie, że jeszcze coś znajdziemy, nie jest bezpodstawne. Muzeum Regionalne w Sycowie ma u siebie delfinka, który przypuszczalnie pochodzi z tej fontanny. Musimy potwierdzić identyfikację. Ktokolwiek coś jeszcze ma lub wie, gdzie jest – zachęcam do kontaktu – prosi Daniel Gibski, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Neptuna trzeba „wykąpać”
Zanim artysta-rzeźbiarz przystąpi do odtwarzania brakujących elementów, konieczne są skomplikowane prace konserwatorskie. Odpowiada za nie pracownia Restoart, kierowana przez Piotra Wanata.
– Dysponujemy około 30 procentami całej rzeźby. W przypadku podstawy fontanny, podtrzymywanej przez trytony i neridy, tam pewne elementy były powtarzalne. Są zatem przesłanki, by robić rekonstrukcję brakujących części na podstawie tego, co znamy. Ale nie ukrywajmy – jeśli nie znajdzie się na przykład oryginalna głowa Neptuna, nowa będzie w dużym stopniu kreacją – wyjaśnia Piotr Wanat, doświadczony konserwator zabytków, znany między innymi z remontu Dworca Głównego we Wrocławiu.
Odnalezione fragmenty przez dziesięciolecia leżały w krzakach, narażone na wodę i biologiczne zanieczyszczenia. Teraz czeka je precyzyjny proces: czyszczenie laserowe, dezynfekcja i specjalistyczna kąpiel wzmacniająca strukturę piaskowca.
– Elementy trzeba będzie oczyścić laserem, zdezynfekować, a następnie poddać specjalistycznej kąpieli w wannie z roztworem estrów etylowych kwasu krzemowego. Dzięki niej struktura piaskowca ulegnie wzmocnieniu. Dopiero tak przygotowane fragmenty można łączyć metalowymi kotwami, a na koniec całość uzupełnić pracą zawodowego rzeźbiarza, znającego specyfikę baroku – dodaje Piotr Wanat.
Jak będzie wyglądać nowy-stary Neptun?
Otwartą kwestią pozostaje kształt i forma niecki fontanny. Konserwator zabytków nie narzuca gotowego rozwiązania – musi ono harmonizować ze współczesną aranżacją Nowego Targu, a jednocześnie uwzględniać historyczne przekazy ikonograficzne.
– W ramach kwerendy archiwalnej musimy rozstrzygnąć wiele spraw. Nie wiemy co do metra, w którym konkretnie miejscu na Nowym Targu pierwotnie ustawiono fontannę. Znamy fundamenty drugiej fontanny, a znaleźliśmy elementy figury od pierwszej. Czy ich lokalizacja była identyczna? Ile boków powinna mieć odtworzona niecka? Na rycinie Wernera z XVIII wieku jest sześcioboczna. Na późniejszych materiałach ikonograficznych – boków niecki jest więcej. Dopiero tego typu analizy: jak to wyglądało i jak się zmieniało na przestrzeni lat, mogą być podstawą do ustaleń z konserwatorem zabytków oraz do zatwierdzenia ostatecznego projektu fontanny i programu prac konserwatorskich – tłumaczy Dorota Krotowska-Wanat z pracowni Restoart.
Nowy Targ ma w planie miejscowym miejsce na tak zwany obiekt szczególny, a teraz wszystko wskazuje na to, że po latach będzie nim właśnie Neptun. Widoczny, symboliczny i ponownie wpisany w miejską codzienność.
Na koniec pozostaje apel, który może zmienić bieg tej historii: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – Wrocław wciąż czeka na głowę swojego boga mórz.


