Koniec zbierania podpisów w sprawie odwołania Jacka Sutryka

Fot. SOS Wrocław.

Po raz drugi inicjatorom zbierania podpisów pod referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka z funkcji prezydenta Wrocławia nie udało się zebrać wymaganej liczby. – Ustawa o referendum lokalnym jest z 2000 roku. Powinna przewidywać na przykład możliwość podawania tylko ostatnich cyfr numeru PESEL albo składania podpisów elektronicznych – skarżą się organizatorzy akcji.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ile podpisów zebrano w sprawie organizacji referendum o odwołaniu Jacka Sutryka.
  • Dlaczego nie udało się zebrać podpisów w sprawie referendum o odwołaniu prezydenta Wrocławia.
  • Co o zbieraniu podpisów pod referendum mówi lider akcji Piotr Uhle.
Komitet referendalny zakończył akcję

Stowarzyszenie SOS Wrocław po raz drugi nie zdołało zebrać wymaganej liczby podpisów, by zainicjować lokalne referendum w sprawie odwołania prezydenta Wrocławia, Jacka Sutryka. Choć do przeprowadzenia głosowania konieczne było zgromadzenie co najmniej 46 646 podpisów, komitet referendalny zakończył akcję z wynikiem znacznie poniżej tego progu — około 20 000 podpisów.

– Było to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, w które zaangażowanych było kilkaset osób: wolontariuszy, koordynatorów i sympatyków. Zebraliśmy ponad 20 tysięcy podpisów. Zgodnie z obietnicą wszystkie karty przekazujemy do PKW, niezależnie od wyniku – wyjaśnia Krystian Adamski jeden z inicjatorów działań.

Definitywny koniec obecnej inicjatywy

To kolejne nieudane podejście inicjatorów, którzy wcześniej również nie spełnili wymogów formalnych, zatrzymując się wówczas na poziomie około 35 000 podpisów. W efekcie wniosek o przeprowadzenie referendum nie zostanie złożony, co oznacza definitywny koniec obecnej inicjatywy.

– Wrocław jest naszą wspólną sprawą. Rzadko kiedy mamy okazję oglądać od prawa do lewa wiele środowisk, które łączy jeden cel. Możemy się różnić w wielu poglądach, ale w wielu też jesteśmy spójni i wiele spraw możemy prowadzić razem – zauważa Jan Grabowski z Konfederacji.

Zapowiedź dalszej aktywności obywatelskiej

Mimo niepowodzenia organizatorzy zapowiadają dalszą aktywność i podkreślają, że zamierzają kontynuować działania obywatelskie na rzecz zmian w mieście.

– Nie osiągnęliśmy sukcesu referendalnego, ale zmusiliśmy urząd do działania. Po zakończeniu inicjatywy wszystko może wrócić do ‘business as usual’, ale te efekty już się wydarzyły. Mamy ogromny potencjał ludzi i idei. Ten potencjał nie zostanie zmarnowany – tłumaczy Piotr Uhle, lider akcji.

SOS Wrocław.
Pokaż komentarze (0) Ukryj komentarze (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.