Choć kwietniowe poranki nadal straszą przymrozkami, we wrocławskim ogrodzie zoologicznym wiosna trwa na dobre. Zimową hibernację zakończyły ostatnio chomiki europejskie. To przełomowy moment dla hodowli zachowawczej, zwłaszcza że rok 2026 upływa pod znakiem tego krytycznie zagrożonego gatunku.
- Dlaczego hodowla chomików odbywa się na zapleczu wrocławskiego zoo.
- Na czym dokładnie polega restytucja chomików.
- Dlaczego chomiki europejskie nazywa się inżynierami pól.
W zaciszu hodowlanym zoo przebywa obecnie 15 osobników podzielonych na dwie grupy. Pierwszą linię stanowi 10 dorosłych chomików rozpłodowych, których imiona zaczynają się na literę „A”. To fundament stada, dbający o przetrwanie genów populacji spod Jawora. Druga grupa to pięć młodych osobników z rocznika „B”. To właśnie one staną się pionierami nadchodzącej restytucji. Jest to proces odbudowy populacji w miejscu, gdzie dany gatunek jeszcze występuje, ale jest zagrożony wyginięciem.
PRZECZYTAJ: To on zdobył tytuł Zwierzęcia Roku 2026

Spokój kluczem do przetrwania
Warto podkreślić, że hodowla we wrocławskim zoo ma charakter zapleczowy, a nie ekspozycyjny. Oznacza to, że zwiedzający nie mogą zobaczyć chomików na żywo. Chomik europejski to gatunek prowadzący nocny tryb życia, niezwykle wrażliwy na hałas oraz wstrząsy (np. pukanie w szybę). Aby program przywracania naturze zakończył się sukcesem, gryzonie muszą dorastać w stabilnych warunkach, z zachowaniem odpowiedniej temperatury i niemal całkowitym odizolowaniem od stresorów zewnętrznych.

Zwierzę Roku 2026 w walce o przyszłość
Chomik europejski, nazywany „inżynierem pól” ze względu na swoją rolę w ekosystemie i budowę skomplikowanych nor. Osiąga nawet ponad 30 cm długości. Niestety, bez radykalnych kroków gatunek ten może zniknąć z polskiego krajobrazu w ciągu zaledwie kilku lat. Dzięki współpracy ZOO Wrocław z naukowcami z UAM w Poznaniu oraz przyznaniu chomikowi tytułu Zwierzęcia Roku 2026, walka o jego przetrwanie nabiera tempa.
Już tej wiosny pierwsi wychowankowie ogrodu zostaną wypuszczeni na podjaworskie pola, co daje realną nadzieję na odbudowę populacji na Dolnym Śląsku.
