Jędrzej Kowalewski – Game Changer 2026 w kategorii Biznes

Fot. Mat. prasowe.
Jędrzej Kowalewski – Game Changer 2026 w kategorii Biznes

Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było sobie wyobrazić, że w jednym z biur we Wrocławiu powstaną technologie, które trafią na orbitę okołoziemską, a wkrótce także w okolice Księżyca. Tymczasem właśnie w stolicy Dolnego Śląska, z dala od centrów światowego przemysłu kosmicznego, rozwija się firma, która konsekwentnie przesuwa granice polskiej myśli technologicznej. Scanway S.A. nie tylko projektuje zaawansowane systemy optyczne dla satelitów, lecz także dostarcza rozwiązania wykorzystywane w przemyśle, bezpieczeństwie i automatycznej kontroli jakości. Za sukcesem spółki stoi jej założyciel i prezes Jędrzej Kowalewski.

Kowalewski to człowiek, który zamiast patrzeć w niebo przez teleskop, postanowił wysłać teleskopy w kosmos. W rozmowach nie mówi jednak wyłącznie o technologii. Opowiada przede wszystkim o odwadze, wytrwałości i potrzebie myślenia globalnego. W jego historii nie ma miejsca na zachowawczość. Są za to ryzyko, determinacja i przekonanie, że polska firma może rywalizować z największymi graczami świata.

Jędrzej Kowalewski ze Scanway.
Fot. Daniel Mofina.
Maszyny, które dostały wzrok

W siedzibie Scanway kosmos spotyka się z codziennością przemysłowych hal. Firma rozwija systemy wizyjne, które pomagają maszynom „widzieć”, zarówno podczas produkcji, jak i setki kilometrów nad Ziemią.

– Najprościej powiedzieć w ten sposób, że zajmujemy się tym, żeby dawać wzrok wszystkim maszynom, które tego potrzebują – tłumaczy Jędrzej Kowalewski.

Jedne urządzenia analizują jakość produktów w fabrykach, inne obserwują zmiany klimatyczne, degradację środowiska czy wpływ człowieka na planetę. Wszystkie łączy jedno, korzystają z kamer i instrumentów optycznych projektowanych we Wrocławiu.

– Dajemy wysokorozdzielcze kamery produkowane tutaj we Wrocławiu, które pozwalają spoglądać z orbity na naszą planetę – podkreśla prezes Scanway.

To właśnie połączenie kompetencji kosmicznych z praktycznymi zastosowaniami przemysłowymi sprawiło, że spółka zaczęła dynamicznie rosnąć. Dziś rozwija projekty dla klientów z Europy, Stanów Zjednoczonych i Azji, jednocześnie wzmacniając swoją pozycję w sektorze technologii dual use oraz rozwiązań dla bezpieczeństwa.

Od kosmicznej wiertarki do orbity Księżyca

Początek tej historii wyglądał jednak znacznie skromniej. W 2017 roku firma uczestniczyła w swoim pierwszym projekcie kosmicznym realizowanym wspólnie z Politechniką Wrocławską oraz Europejską Agencją Kosmiczną.
Projekt o nazwie DREAM dotyczył urządzenia badającego możliwość wiercenia w warunkach mikrograwitacji. Brzmiało futurystycznie, lecz cel pozostawał bardzo konkretny. Trzeba było sprawdzić, jak w przyszłości można wydobywać surowce z asteroid.

– To był nasz taki debiut, można powiedzieć pierwszy wrocławski produkt, który poleciał w przestrzeń kosmiczną, z czego byliśmy niezmiernie dumni – wspomina Kowalewski.

Firma dostarczyła wtedy kamery rejestrujące przebieg eksperymentu podczas lotu suborbitalnego. Projekt zakończył się sukcesem, a dla młodego zespołu stał się przepustką do kolejnych kontraktów i coraz ambitniejszych przedsięwzięć.

Dziś Scanway przygotowuje technologie, które mają trafić nawet na orbitę Księżyca. Jeszcze niedawno podobne plany mogły wydawać się śmiałą fantazją. Teraz stają się elementem realnej strategii biznesowej.

Scanway.
Fot. Mat. prasowe.
„Dare mighty things”. Filozofia, która napędza firmę

W wypowiedziach prezesa Scanway regularnie powraca temat odwagi. Nie tej widowiskowej, lecz codziennej, potrzebnej do podejmowania decyzji, których wcześniej nikt nie chciał podjąć.

– Jest nam bliska filozofia pod hasłem dare mighty things, czyli odważ się robić rzeczy wielkie – mówi Kowalewski.

To właśnie ta filozofia od początku definiowała rozwój spółki. Zamiast skupiać się wyłącznie na rynku lokalnym, firma od razu zaczęła myśleć globalnie.

– Od początku mieliśmy w takim naszym założeniu, że będziemy sprzedawać nasze rozwiązania na cały świat – zaznacza prezes.

Takie podejście wymagało jednak przekraczania kolejnych barier. Kowalewski przekonuje, że problemy, których inni unikają, często okazują się najlepszym miejscem do budowy biznesu.

– Jeśli widzimy gdzieś bariery i widzimy, że ktoś nie pokonał jakiegoś problemu, to to jest idealne miejsce, gdzie można zacząć kopać – podkreśla.

Dzięki tej determinacji niewielki startup stopniowo zamienił się w rozpoznawalną markę technologiczną. Dziś Scanway zatrudnia ponad 80 specjalistów i realizuje projekty dla międzynarodowych partnerów.

Scanway.
Fot. Mat. prasowe.
Kosmiczne ambicje i lokalne korzenie

Choć firma działa globalnie, jej rozwój mocno wiąże się z Dolnym Śląskiem. Kowalewski otwarcie mówi o znaczeniu lokalnego wsparcia instytucjonalnego, które pomogło spółce przejść pierwsze etapy rozwoju.

Współpraca z Dolnośląskim Funduszem Rozwoju czy samorządem województwa pozwoliła stworzyć fundament pod dalszą ekspansję. Jednocześnie Scanway budował wysoko wyspecjalizowane miejsca pracy i rozwijał lokalny ekosystem nowych technologii.

– Stworzyliśmy wiele miejsc pracy, wysoko zaawansowanych, technologicznych miejsc pracy – zaznacza prezes.

Mimo tego Kowalewski nie ukrywa, że polski sektor kosmiczny wciąż musi nadrabiać dystans do największych światowych graczy. Jak zauważa, środki pozyskiwane przez rodzime startupy często odpowiadają jedynie początkowym rundom finansowania w Stanach Zjednoczonych.

Mimo ograniczeń firma konsekwentnie zwiększa skalę działalności. Rozwiązania Scanway trafiają już do Korei Południowej i USA, a portfolio zamówień stale rośnie.

Scanway.
Fot. Mat. prasowe.
Pasja, która zamieniła się w biznes

W tej historii technologia pozostaje ważna, ale równie istotna okazuje się pasja. Kowalewski przyznaje, że fascynacja kosmosem towarzyszy mu od dzieciństwa.

– Kosmos to była moja myśl przewodnia od przedszkola, od najmłodszych lat – mówi.

Kiedyś marzył o obserwowaniu nieba przez teleskopy. Dzisiaj tworzy teleskopy, które z orbity obserwują Ziemię.

– Trochę się zmieniła koncepcja, ale wciąż można powiedzieć w tym samym sosie – dodaje z uśmiechem.

Ta pasja nadal napędza rozwój firmy. Prezes Scanway przekonuje, że właśnie autentyczne zaangażowanie pomaga przetrwać momenty kryzysowe i utrzymać motywację podczas wieloletniej pracy nad trudnymi projektami.

– Napędza nas to, że robimy to, co kochamy – podsumowuje.

I właśnie dlatego historia wrocławskiej spółki nie przypomina klasycznej opowieści o startupie. Bardziej przypomina lot, ryzykowny, pełen turbulencji, ale prowadzony z przekonaniem, że granice istnieją po to, by je przekraczać.


Partnerem Strategicznym Game Changers Wrocław jest PKO Bank Polski

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.