Wakacje to czas wyjazdów i odpoczynku, ale dla Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa we Wrocławiu to jeden z najtrudniejszych okresów w roku. Mniej dawców, więcej wypadków i rosnące zapotrzebowanie na krew sprawiają, że każda oddana jednostka ma ogromne znaczenie. O tym, dlaczego warto oddać krew właśnie latem, jakie mity wciąż odstraszają ludzi i co zyskują honorowi dawcy, opowiada Adrianna Franc z RCKiK Wrocław.
– Marek Zoellner: Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem i urlopami. Czy w tym czasie pamiętamy, że ktoś może właśnie potrzebować krwi? Lato rzeczywiście jest trudniejszym okresem dla krwiodawstwa?
– Adrianna Franc: Tak. Od wielu lat okres wakacyjny jest dla nas dużym wyzwaniem. Wrocław pustoszeje, bo studenci wyjeżdżają do domów i na wakacje. Na urlopy wyjeżdżają też nasi stali honorowi dawcy. Z jednej strony mamy więc mniej osób, które mogą oddać krew, a z drugiej – latem rośnie liczba wypadków drogowych związanych z wakacyjnymi podróżami. To sprawia, że zapotrzebowanie na krew jest wtedy większe.
– Których grup krwi obecnie najbardziej brakuje?
– W okresie wakacyjnym tradycyjnie najbardziej brakuje grupy 0 Rh-, czyli uniwersalnej, którą w nagłych przypadkach można przetoczyć praktycznie każdemu pacjentowi. Potrzebne są również grupy A Rh- i B Rh-.

– Niektórzy myślą, że jednorazowe oddanie krwi niewiele zmienia. Jak dużo może dać jedna wizyta w centrum krwiodawstwa?
– Bardzo dużo. Gdyby każdy pomyślał, że „jedna osoba nic nie zmieni”, dawców byłoby znacznie mniej. Tymczasem z jednej jednostki krwi pełnej przygotowujemy trzy składniki: krwinki czerwone, płytki krwi i osocze. To oznacza, że jedna wizyta w centrum krwiodawstwa może pomóc nawet trzem pacjentom.
– Kto dziś najczęściej oddaje krew? I na kogo najbardziej czekacie?
– Najbardziej zależy nam obecnie na najmłodszych pełnoletnich osobach – tych w wieku 18–20 lat. To właśnie w tej grupie obserwujemy najmniejsze zaangażowanie. Osoby po 35. roku życia zdecydowanie częściej regularnie oddają krew. Chcielibyśmy, aby młodzi ludzie również poczuli, że mogą realnie ratować życie.
– Jakie mity najczęściej powstrzymują ludzi przed oddaniem krwi?
– Najczęściej obawiają się omdlenia. Tymczasem, jeśli dawca jest dobrze przygotowany – wyspany, nawodniony i zje lekki posiłek – takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Wciąż pojawiają się też obawy przed zakażeniem. To całkowicie nieuzasadnione. Korzystamy wyłącznie z jednorazowego sprzętu, a wszystkie procedury medyczne są bardzo rygorystyczne. Dawcy widzą, że przy każdej osobie otwierany jest nowy zestaw, a personel zachowuje pełne standardy bezpieczeństwa. Zdarza się również, że starsze osoby powtarzają mit o rzekomym „uzależnieniu od oddawania krwi”. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.

– Oddanie krwi to także okazja do wykonania podstawowych badań. To dodatkowa korzyść dla dawców?
– Tak. Każdy dawca otrzymuje wyniki podstawowych badań krwi. Zdarza się, że nie pozwalają one na oddanie krwi i wtedy kierujemy taką osobę do lekarza rodzinnego. Czasem właśnie dzięki temu udaje się wykryć chorobę, o której wcześniej nie miała pojęcia. Nie zdarza się to często, ale jest to dodatkowy argument, by regularnie kontrolować swoje zdrowie.
– Co najczęściej motywuje osoby, które oddają krew regularnie?
– Przede wszystkim chęć pomocy drugiemu człowiekowi. To odpowiedź, która najczęściej pojawia się w naszych ankietach. Znaczenie mają też przywileje. Każdy dawca – nawet ten, który oddaje krew po raz pierwszy – ma prawo do dwóch dni wolnych od pracy: w dniu oddania krwi i następnego dnia. Wystarczy odebrać odpowiednie zaświadczenie i przekazać je pracodawcy. Osoby, które oddają krew przez wiele lat, mogą natomiast uzyskać tytuł Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi. Otrzymują go kobiety po oddaniu co najmniej pięciu litrów krwi, a mężczyźni po sześciu litrach. Legitymacja wydawana przez Polski Czerwony Krzyż daje m.in. możliwość korzystania poza kolejnością z części świadczeń medycznych, takich jak wizyty u specjalistów, rehabilitacja czy leczenie uzdrowiskowe.
– Na koniec pytanie, które zadaje chyba każdy. Po oddaniu krwi nadal dostaje się „wagon czekolady”?
– Ten ekwiwalent wygląda nieco inaczej niż kiedyś, ale nadal jest. Oprócz trzech czekolad dawcy otrzymują między innymi zdrowe ciastka zbożowe i batony proteinowe. Wielu osobom taki zestaw podoba się nawet bardziej niż dawniej.

