Już 30 maja i 5 czerwca na Scenie na Świebodzkim we Wrocławiu odbędą się dwie premiery oparte na jednej powieści – „Folwarku zwierzęcym” George’a Orwella. Pierwsza jest przeznaczona dla dzieci od 7 lat. Druga wyłącznie dla widzów pełnoletnich. Obie reżyseruje ta sama osoba – Marta Streker. Obie rozgrywają się w tej samej scenografii. Na scenie obraca się ta sama karuzela. Tylko że w jednym spektaklu można z niej zejść. W drugim – nie.
Jedno kłamstwo, dwa pytania
Orwell napisał „Folwark zwierzęcy” z podtytułem „Bajka” i nie było w tym ironii. Fabuła jest na tyle prosta, że dziecko ją zrozumie: zwierzęta przeganiają ludzi, przejmują gospodarstwo, ustalają zasady. Potem ktoś zaczyna te zasady po cichu zmieniać. Ktoś inny to zauważa, ale milczy. Ktoś jeszcze inny pracuje coraz ciężej, bo wierzy, że to pomoże.
Pytanie, które z tego wynika, zależy od tego, ile ma się lat. Siedmiolatek zapyta: dlaczego nikt nie powiedział, że to niesprawiedliwe? Dorosły zapyta: a co by to zmieniło?
– Nie zrobiłam wersji łagodnej i wersji ostrej tej samej historii. To są dwa różne spektakle o dwóch różnych rzeczach. „Gospodarstwo” pyta, czy umiemy rozpoznać kłamstwo. „Folwark” pyta, czy to w ogóle cokolwiek zmienia – mówi reżyserka Marta Streker.

Bokser pracuje w obu. Tylko w jednym umiera
W wersji familijnej Bokser – silny, lojalny koń – jest postacią, z którą dzieci się utożsamiają. Pracuje najciężej ze wszystkich, wierzy w zasady i nie rozumie, dlaczego inni je łamią. Jego historia kończy się otwartym pytaniem.
W wersji dla dorosłych Bokser jest dokładnie taki sam. Pracuje, wierzy, nie rozumie. Ale tu opowieść idzie do końca – do momentu, w którym ten, kto dał z siebie najwięcej, okazuje się najbardziej zbędny. Obietnica „łąki dla starców” znika. Zostaje ekonomia produkcji i zamknięty krąg karuzeli, z której nikt już nie schodzi.
– Dzieci są w stanie zrozumieć, że świat bywa niesprawiedliwy. Nie trzeba ich od tego chronić. Ale jest różnica między pokazaniem niesprawiedliwości a pokazaniem, że niesprawiedliwość jest systemem. Pierwsze jest dla siedmiolatka. Drugie nie – dodaje Marta Streker.

Najpierw z dzieckiem. Potem bez
636. i 637. premiera Teatru Polskiego we Wrocławiu dzieli zaledwie sześć dni. „Gospodarstwo zwierząt. Opowieść” – spektakl familijny, trwający 60 minut – ma premierę 30 maja o godz. 16:00. „Folwark zwierzęcy” – 80-minutowy spektakl dla widzów 18+, z ostrzeżeniem o światłach stroboskopowych – 5 czerwca o godz. 19:00.
– Chciałam, żeby rodzic mógł w maju pójść z dzieckiem, a w czerwcu wrócić sam i zobaczyć tę samą historię oczami, z których zdjęto osłony. I żeby po „Folwarku” pomyślał o tym, co jego dziecko zobaczyło tydzień wcześniej – dopowiada reżyserka.
Bilety na premierowe pokazy „Folwarku zwierzęcego” zostały wyprzedane. Wciąż można jednak zobaczyć familijną wersję spektaklu.
Więcej informacji i bilety dostępne są na tej stronie internetowej.
Gospodarstwo zwierząt. Opowieść (spektakl familijny) – opis spektaklu
„Gospodarstwo zwierząt. Opowieść”. Premiera 30 maja 2026, godz. 16:00, Scena na Świebodzkim. Spektakl familijny, od 7 lat. Czas trwania: 60 minut bez przerwy.
Wyobraź sobie gospodarstwo, w którym zwierzęta mówią: „Cztery nogi dobre, dwie nogi złe!”.
I zaczynają działać.
Przeganiają ludzi, przejmują władzę i próbują stworzyć świat na własnych zasadach. Na początku wszystko brzmi świetnie: równość, wspólna praca i wielkie marzenia o lepszym życiu. No i wreszcie nikt nie będzie mówił, co trzeba robić…
Ale czy świat da się urządzić tak łatwo? Co się stanie, jeśli ktoś zaczyna się uważać za lepszego i ważniejszego od innych?
W gospodarstwie szybko pojawiają się nowi przywódcy. Na ich czele stoi Napoleon – sprytna świnia, która coraz częściej podejmuje decyzje za wszystkich, tak, aby jej było dobrze. Po cichu zmieniane są ustalone zasady. Napoleonowi pomagają inne świnie, a porządku pilnują psy, które potrafią być naprawdę groźne.
Zwierzęta różnie reagują na sytuację. Bokser to silny koń, który wierzy, że jeśli będzie pracował ciężej, wszystko się uda. Koniczyna – uważna i troskliwa klacz – zaczyna zauważać, że coś tu się nie zgadza. Beniamin, stary osioł, mówi niewiele, ale rozumie więcej, niż pokazuje.
Choć bez ludzi miało być lepiej, szybko świat zwierząt upodabnia się do tego, jak wyglądał wcześniej, jakby kręcił się w kółko, podobnie do karuzeli, która wiruje na scenie. Tylko czy zawsze trzeba na nią wsiadać?
To spektakl o tym, dlaczego warto myśleć samodzielnie – nawet wtedy, gdy wszyscy wokół powtarzają razem, głośno, to samo hasło.
Przedstawiona historia jest znana także dorosłym – ale tutaj została opowiedziana inaczej: z humorem i wiarą, że świat można zmieniać razem.

Folwark zwierzęcy – opis spektaklu
„Folwark zwierzęcy”. Premiera 5 czerwca 2026, godz. 19:00, Scena na Świebodzkim. Spektakl dla widzów 18+. Czas trwania: 80 minut bez przerwy.
Na scenie rodzi się rewolucja. Zwierzęta przejmują władzę. Na chwilę wszystko wydaje się możliwe. Szybko jednak okazuje się, że opowieść George’a Orwella, będąca polityczną alegorią, jest też przypowieścią o tym, co w człowieku pozostaje nieprzezwyciężalnie zwierzęce. O instynktach, których nie da się ujarzmić – nawet w imię równości.
Rewolucja nie znosi napięcia między tym, co ludzkie, i tym, co zwierzęce – przeciwnie, wyostrza je. Władza szybko ulega degeneracji. Zamiast równości pojawiają się kontrola i przemoc.
To także historia reakcji jednostek na zmianę: od niezachwianej wiary, przez zwątpienie, aż po nieufność i dystans.
Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat starości i zużycia. Obietnica „łąki dla starców” znika. Ci, którzy pracowali najciężej, nie korzystają z dobrodziejstw przewrotu.
W tle powraca też pytanie o relację człowieka i zwierzęcia – o przemoc wpisaną w samą jej strukturę, o wykorzystywanie ciał i o to, jak szybko życie traci znaczenie, gdy przestaje być użyteczne społecznie.
Na scenie obraca się karuzela. Ruch pozorny. Zamknięty krąg. Rewolucja prowadzi do powtórzenia.
Świat obraca się dalej. Bez wyjścia.
