Pod prąd na torach. Prosto pod tramwaj [WIDEO]

Fot. MPK Wrocław.

MPK Wrocław alarmuje w sprawie niebezpiecznych zachowań kierowców na ulicy Przyjaźni. W ciągu zaledwie dwóch dni na wrocławskiej Klecinie doszło do kilku mrożących krew w żyłach incydentów na odcinku z tak zwaną mijanką.

W tym artykule przeczytasz:
  • Na czym polegają bezmyślne zachowania kierowców na Klecinie.
  • Dlaczego jazda pod prąd na "mijance" jest ekstremalnie niebezpieczna.
  • W jaki sposób takie manewry zakłócają działanie systemu sterowania ruchem.

Do jednej z takich sytuacji doszło w poniedziałek wieczorem. Samochód osobowy wjechał wówczas na torowisko i ruszył pod prąd wprost na nadjeżdżający tramwaj. Od tragedii dzieliły tylko sekundy. Okazuje się jednak, że nie był to incydent jednorazowy. Do kolejnego doszło wczoraj rano.

Odnotowaliśmy kolejną sytuację, w której samochód wjechał na torowisko, żeby przeciąć odcinek z mijanką i przejechać na drugą stronę, ignorując oznakowanie i zakaz wjazdu. To pokazuje, że problem powtarza się i wymaga szczególnej ostrożności oraz bezwzględnego stosowania się do organizacji ruchu w tym miejscu — informuje MPK Wrocław.

Miejski przewoźnik podkreśla, że torowisko to nie alternatywny pas ruchu ani sposób na omijanie korków. Należy zdawać sobie sprawę, że tramwaj nie ma gdzie „uciec”. Droga hamowania takiego pojazdu jest długa, a na jednotorowym odcinku nie ma fizycznej możliwości ominięcia przeszkody.

Dodatkowo –  jak wyjaśnia MPK Wrocław – wjazdy samochodów na torowisko zakłócają działanie systemu sterowania ruchem. W nawierzchni znajdują się tak zwane pętle indukcyjne, które wykrywają obecność pojazdu na torze i przekazują sygnał do sygnalizacji świetlnej. System nie rozróżnia, czy wykrył tramwaj, czy samochód – każdy metalowy pojazd traktowany jest tak samo.

W praktyce oznacza to, że nieuprawniony wjazd auta może spowodować błędne sygnały: światła „myślą”, że tramwaj znajduje się na odcinku, choć go tam nie ma, albo że jeszcze z niego nie zjechał. Efektem są wstrzymania ruchu, „zawieszenia” sygnalizacji i realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

MPK podkreśla, że w związku ze zmianami w organizacji ruchu zarówno pasażerowie, jak i pracownicy uczą się nowych zasad. Motorniczowie są dodatkowo szkoleni i uczulani na maksymalną ostrożność przy przejeździe przez mijankę. Jednak nawet najlepsze procedury nie zastąpią odpowiedzialności kierowców.

Pokaż komentarze (0) Ukryj komentarze (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.