Wiceminister Rozwoju i Technologii Michał Jaros ogłosił w weekend w Wałbrzychu, że będzie ubiegał się o reelekcję na stanowisku przewodniczącego dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej. Na razie nie ma oficjalnego kontrkandydata, choć w partyjnych kuluarach coraz głośniej mówi się o możliwym powrocie Grzegorza Schetyny.
W tym artykule przeczytasz:
- Kto oficjalnie wystartuje w wyborach szefa dolnośląskiej KO.
- Czy Grzegorz Schetyna wróci do gry o regionalne przywództwo.
- Dlaczego Roman Szełemej na razie nie podejmuje wyzwania.
Jaros potwierdza start – entuzjazm i krytyka
Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, został w weekend zaproszony przez Koło Koalicji Obywatelskiej w Wałbrzychu, gdzie oficjalnie ogłosił, że będzie ponownie kandydował na przewodniczącego dolnośląskiej KO. Pierwszą kadencję wygrał w 2021 roku, pokonując m.in. Romana Szełemeja.
Kandydaturę wiceministra z entuzjazmem przyjęła część działaczy. Grzegorz Waksmundzki, radny Rady Powiatu Wrocławskiego, napisał na Facebooku:
– Człowiek, od którego wszystko się zaczęło. To dzięki Niemu wszedłem do świata polityki i samorządu – nie z ambicji, ale z poczucia sensu i odpowiedzialności. Szef, mentor, przyjaciel. Po prostu dobry człowiek, który potrafi słuchać, wspierać i wymagać wtedy, kiedy trzeba. (…) Trzymam kciuki, bo wiem jedno: Dolny Śląsk potrzebuje lidera, który zna ludzi, zna problemy i zawsze gra fair – napisał Grzegorz Waksmundzki.
Zdecydowanie bardziej krytyczny był Krzysztof Zalewski, wrocławski radny KO:
– Czekam na kontrkandydata. Szef Regionu ma łączyć zamiast dzielić. Nie mam swojego kandydata. Liczę na osobę mogącą uspokoić sytuację w partii. Pomysł z wyrzucaniem i zawieszaniem radnych miejskich zaszkodził wszystkim. Najbliżsi Michała Jarosa to krytycy Sutryka za Collegium Humanum – sami chwalili się takimi dyplomami. Mi wystarczy tej farsy – napisał na X Krzysztof Zalewski.
Schetyna „liczy szable”, Szełemej milczy
Największe emocje budzi nieoficjalna informacja, że Grzegorz Schetyna – były przewodniczący Platformy Obywatelskiej i wieloletni lider dolnośląskich struktur – rozważa powrót i wyzwanie dla Jarosa. Według źródeł w partii były szef PO „liczy szable” i sonduje swoje szanse. Schetyna został odsunięty od głównego nurtu władzy w partii przez Donalda Tuska, ale wciąż cieszy się poparciem części dolnośląskich działaczy.
Na razie nikt inny nie zgłosił oficjalnie kandydatury. Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, który w 2021 roku przegrał z Jarosem walkę o regionalne przywództwo, tym razem nie podjął rękawicy. W kuluarach mówi się, że po tamtej porażce waha się, czy ponownie ryzykować. Szełemej nie wyklucza jednak startu – ostateczna decyzja może zapaść w ostatniej chwili.
Konflikt z Granowską zakończony, podziały pozostają
Ogłoszenie Jarosa pada w okresie po zakończonym konflikcie z wiceprezydent Wrocławia Renatą Granowską, która została wykluczona z Koalicji Obywatelskiej. Powodem było zawarcie przez nią koalicji z prezydentem Jackiem Sutrykiem bez zgody władz regionalnych partii. Jaros podkreślał konieczność dyscypliny partyjnej, Granowska mówiła o autorytarnym stylu zarządzania.
Mimo formalnego zamknięcia sprawy, wewnętrzne napięcia w dolnośląskiej KO nie wygasły całkowicie – widać to m.in. w krytyce pod adresem najbliższego otoczenia Jarosa w kwestii dyplomów MBA z Collegium Humanum dotyczących ludzi z bliskiego otoczenia wiceministra.


