Wrocław zamienił się dziś rano w wielkie lodowisko. Mieszkańcy w mediach społecznościowych od świtu alarmowali o fatalnych warunkach na drogach i chodnikach – było ekstremalnie ślisko, a poruszanie się po mieście przypominało walkę o przetrwanie. Podobnie jak na całym Dolnym Śląsku.
Przed południem komunikat przesłało Wrocławskim Faktom biuro prasowe Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu:
– Dzisiaj, tylko w ciągu kilku godzin porannych (6.00 do 11.00) na Szpitalny Oddział Ratunkowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej trafiło 30 osób z urazami z powodu ślizgawicy. Jak informuje dr Janusz Sokołowski, kierownik SOR, urazy spowodowane upadkami, to głównie złamania nadgarstka, stawu skokowego, stłuczenia głowy i kręgosłupa. 10 osób zostało przyjętych do szpitala, będą operowane, pozostali pacjenci, po zaopatrzeniu, wracają dzisiaj do domu.
Z relacji Wrocławian w mediach społecznościowych wynikało, że sytuacja od rana była krytyczna w wielu punktach miasta. Już o godzinie 5:30 rano przejście odcinkiem od ul. Niemcewicza, przez Jagiellończyka i Trzebnicką, aż do Chrobrego było niemal niemożliwe – zarówno chodniki, jak i jezdnie pokryte są grubą warstwą lodu.
Na Facebooku Wrocławskich Faktów również otrzymywaliśmy informacje:
– Od Ronda Grota Roweckiego do Oboźnej, Iwaszkiewicza, Agrestowej. Szklanka, ani kroku nie można postawić – pisze nasza Czytelniczka.
Całkowicie oblodzony parking uniemożliwił przejazd ulicą Mydlaną w pobliżu dawnego Volvo. Autobusy omijały przystanki znajdujące się na terenie zakładu. Na ulicy Górniczej doszło do kolizji autobusu na oblodzonej jezdni, co zablokowało przejazd.

Nowe technologie vs gołoledź
Opóźnienia dotknęły niemal całe miasto. Kłopoty miały wrocławskie tramwaje. Nowoczesne składy, wyposażone w czujniki oblodzenia trakcji, automatycznie przechodziły w stan awaryjny. Motorniczowie musieli restartować systemy, zanim tramwaje ponownie ruszyły, co generowało spore zatory.
Jak się zachowywać w czasie gołoledzi?
Na oblodzonej nawierzchni kluczowe jest stawianie krótkich, płaskich kroków i unikanie gwałtownego przyspieszania. Należy omijać gładkie elementy, takie jak metalowe włazy czy granitowe płyty, które zamarzają najszybciej. W razie utraty równowagi nie należy odruchowo blokować upadku wyprostowanymi rękami, by uniknąć złamań nadgarstków.
Za kierownicą należy unikać gwałtownych ruchów oraz agresywnego przyspieszania, które natychmiast zrywa przyczepność. Prędkość należy redukować z dużym wyprzedzeniem, wykorzystując hamowanie silnikiem, by nie doprowadzić do zablokowania kół. Zachowanie dystansu kilkukrotnie większego niż zazwyczaj jest niezbędne, ponieważ droga hamowania na lodzie wydłuża się drastycznie.


