Ponad 9,3 tony narkotyków, tysiąc ton chemicznych prekursorów, dziesiątki zlikwidowanych laboratoriów i ponad 85 zatrzymanych w całej Europie. Tak wygląda bilans bezprecedensowej operacji wymierzonej w produkcję narkotyków syntetycznych. Śledztwo, które rozpoczęli dolnośląscy policjanci, doprowadziło do rozbicia międzynarodowego narkokartelu, działającego na skalę przemysłową w Unii Europejskiej.
- Kiedy dolnośląscy policjanci wpadli po raz pierwszy na trop kartelu narkotykowego w Europie.
- Z kim współpracowała dolnośląska policja przy rozpracowywaniu narkobiznesu.
- Ile laboratoriów i linii produkcyjnych zlikwidowano w całej Europie dzięki policyjnej akcji.

Śledztwo, które połączyło Europę
Sprawa ruszyła w 2022 roku we Wrocławiu. To funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową KWP, we współpracy z Prokuraturą Krajową, jako pierwsi rozszyfrowali mechanizm masowego importu prekursorów chemicznych do produkcji narkotyków syntetycznych. Z czasem okazało się, że trop prowadzi daleko poza granice Polski.
Od końca 2024 roku działania koordynował Europol, a do operacji włączyły się służby między innymi z Niemiec, Belgii, Niderlandów, Hiszpanii i Czech. Wspólnie uderzyły w sieć laboratoriów, magazynów i firm-słupów rozsianych po całej Unii Europejskiej.
– Sprawa ta jest dowodem na to, że ścisła współpraca międzynarodowa, zapoczątkowana dzięki pracy dolnośląskich policjantów, pozwoliła skutecznie uderzyć w przestępczość narkotykową działającą ponad granicami europejskich państw – podkreśla kom. Przemysław Ratajczyk.
Legalna chemia, nielegalny biznes
Grupa przestępcza sprowadzała do Europy legalne substancje chemiczne, wykorzystywane m.in. w przemyśle farmaceutycznym. Problemem były jednak ilości – zupełnie oderwane od realnych potrzeb legalnych firm. Chemikalia trafiały do UE z Chin i Indii, a następnie przez sieć pośredników do Polski, skąd dystrybuowano je do nielegalnych laboratoriów w całej Europie.
Śledczy ustalili, że podczas przepakowywania substancje były celowo fałszywie opisywane, aby bez przeszkód omijały kontrole i trafiały do miejsc, gdzie produkowano MDMA, amfetaminę czy katynony. Łącznie grupa mogła sprowadzić ponad 1000 ton prekursorów – ilość pozwalającą na wytworzenie nawet 300 ton narkotyków syntetycznych.

Kulminacja operacji: setki policjantów w akcji
Przełom nastąpił 16 stycznia, gdy jednocześnie w Polsce, Niemczech, Belgii i Niderlandach ruszyła skoordynowana akcja. W samym tylko naszym kraju działało blisko 400 policjantów w czterech województwach. W operację zaangażowano jednostki kontrterrorystyczne, laboratoria kryminalistyczne, ekspertów od cyberprzestępczości i finansów oraz służby celno-skarbowe.
Efekt? Zlikwidowano 24 laboratoria i linie produkcyjne, zabezpieczono setki ton chemikaliów, narkotyki, gotówkę, luksusowe pojazdy i mienie warte dziesiątki milionów złotych. Zatrzymani usłyszeli zarzuty m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, produkcji znacznych ilości narkotyków i prania pieniędzy.
Cios, który zaboli na lata
Skala procederu oznaczała nie tylko ogromne zyski dla przestępców, ale też gigantyczne zagrożenie dla środowiska – produkcja narkotyków syntetycznych generowała tysiące litrów toksycznych odpadów. Ich ujawnienie i zabezpieczenie to kolejny wymiar tej operacji.
– To uderzenie, które na długo zachwieje fundamentami europejskiej przestępczości narkotykowej – ocenia kom. Przemysław Ratajczyk.
Według śledczych rozbita struktura była jednym z kluczowych ogniw narkobiznesu w Europie. A wszystko zaczęło się od pracy operacyjnej prowadzonej konsekwentnie przez dolnośląskich policjantów.
