Komisja Europejska wprowadziła nowe zasady budowy dużych centrów obliczeniowych przeznaczonych dla sztucznej inteligencji. Zamiast konkursu ograniczonego do krajów Unii Europejskiej, planuje otwarty przetarg, w którym mogą uczestniczyć również firmy spoza Unii. Polska nadal wspiera swój projekt bałtycki, w ramach którego Wrocław jest jedną z potencjalnych lokalizacji, mimo że Estonia i Łotwa zrezygnowały z udziału.
W tym artykule przeczytasz:
- Jak nowe zasady Komisji Europejskiej wpływają na budowę centrów sztucznej inteligencji w Polsce.
- Czy Wrocław straci możliwość realizacji projektu dużego centrum obliczeniowego dla sztucznej inteligencji.
- Gdzie we Wrocławiu planowana jest budowa centrum sztucznej inteligencji.
Szczegóły zmian w planach unijnych
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski wyjaśnił, że Komisja Europejska porzuciła początkowy pomysł konkursu przeznaczonego wyłącznie dla państw członkowskich i ich grup złożonych z instytucji naukowych oraz biznesowych.
Teraz planowany jest przetarg na poziomie całej Europy, który dotyczy zakupu centrów obliczeniowych dla sztucznej inteligencji. W tym przetargu mogą brać udział pojedyncze firmy lub ich grupy, oceniane na podstawie wcześniej określonych reguł.
Możliwe jest również zgłaszanie się podmiotów spoza Unii Europejskiej, co może zmienić sposób realizacji całego przedsięwzięcia.
Państwa należące do Unii Europejskiej muszą wpłacić część środków finansowych, wynoszącą około 17,5 procenta maksymalnej wartości inwestycji, jeszcze zanim przetarg zostanie ogłoszony.
Przepisy regulujące te kwestie mają być opublikowane w drugiej połowie stycznia. Wiceminister cyfryzacji wskazał, że wiele elementów pozostaje jeszcze nieokreślonych.

Aktualny status projektu bałtyckiego
Polska nie wycofuje się z inicjatywy o nazwie Baltic AI GigaFactory, pomimo modyfikacji wprowadzonych przez Komisję Europejską. Grupa ta, utworzona w czerwcu przez Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię, wraz z firmami i instytucjami naukowymi z tych krajów, została zaakceptowana przez Komisję w lipcu.
W listopadzie dołączyły do niej Czechy. Obecnie w projekcie bierze udział ponad 270 firm z różnych państw, które rozpoczęły współpracę i budowanie wzajemnych relacji.
Estonia i Łotwa zrezygnowały z udziału, szukając innych opcji, ale Czechy i Litwa kontynuują zaangażowanie. Ministerstwo Cyfryzacji utrzymuje wsparcie dla tej grupy oraz dla firm, które chcą wziąć udział w przetargu europejskim.
Biuro odpowiedzialne za projektowanie centrum obliczeniowego przy ministerstwie nadal działa. Na początek stycznia zaplanowano spotkanie z Ministerstwem Finansów w celu omówienia kwestii budżetowych.
– Będziemy wspierać nie tylko grupę bałtycką, ale wszystkie firmy, które zechcą wystartować w przetargu europejskim – powiedział wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Możliwe miejsca realizacji w Polsce
Początkowo Polska planowała przeznaczyć na projekt bałtycki około 550 milionów euro w latach od 2027 do 2031. Komisja Europejska pozwalała na dwie duże lokalizacje oraz kilka mniejszych.
Ministerstwo Cyfryzacji rozważało pięć miejsc w kraju: Poznań, Wrocław z udziałem Politechniki Wrocławskiej, Warszawę, Kraków oraz Skawinę.
Wybór tych miejsc opierał się na ocenie infrastruktury technicznej, dostępu do energii o mocy co najmniej 25 megawatów, sieci światłowodowej oraz zaplecza logistycznego.
Z dziesięciu zgłoszonych propozycji pięć spełniło więcej niż połowę wymaganych kryteriów. Na liście znalazły się: firma Beyond.pl spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z Poznania, Kraków Nowa Huta Przyszłości spółka akcyjna, spółka Polkom z powiatu krakowskiego, Politechnika Wrocławska oraz Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.
Sytuacja we Wrocławiu
Wrocław, jako główne miasto Dolnego Śląska, nadal jest brany pod uwagę jako miejsce dla Baltic AI GigaFactory. Politechnika Wrocławska zajęła czwarte miejsce w rankingu potencjalnych lokalizacji.
Budowa miałaby odbyć się na terenie Kampusu Długa przy ulicy Długiej, w ramach nowoczesnego kompleksu przeznaczonego do badań i nauczania. Decyzja dotycząca zagospodarowania przestrzennego umożliwia zabudowę do wysokości 16 metrów oraz powierzchnię około 4500 metrów kwadratowych.
– Racjonalną lokalizacją dla takiej jednostki jest Wrocław. Mamy miasto łączące zaplecze akademickie, dostęp do wykwalifikowanych kadr, otoczenie gospodarcze oraz nowoczesną infrastrukturę – uzasadnił profesor Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej.
Uczelnia posiada rozwiniętą infrastrukturę obliczeniową, w tym Wrocławskie Centrum Sieciowo-Superkomputerowe, które działa od 1995 roku. Politechnika Wrocławska zatrudnia około 4900 osób, w tym 2400 nauczycieli akademickich, i kształci ponad 20000 studentów oraz 750 doktorantów. W rankingach krajowych zajmuje wysokie pozycje.
– W obliczu gwałtownego przyspieszenia rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji, potrzeby trenowania modeli językowych nowej generacji oraz dynamicznego przejścia przemysłu i sektora finansowego do paradygmatu cyfrowego, Polska potrzebuje dużej infrastruktury obliczeniowej nowego typu, dedykowanej wysokowydajnym zastosowaniom sztucznej inteligencji i technologiom pokrewnym – stwierdzili przedstawiciele Politechniki Wrocławskiej.
Wyzwania i przyszłe perspektywy
Nowe zasady Komisji Europejskiej mogą wpłynąć na możliwości Wrocławia, ponieważ otwarty przetarg dla firm spoza Unii Europejskiej zwiększa konkurencję.
Polska preferuje budowę centrów obliczeniowych w ramach grup europejskich. Wiceminister Standerski zauważył, że obecne propozycje nie wykluczają udziału dużych firm technologicznych z całego świata, co czyni zadanie bardziej skomplikowanym.
– Zadanie jest dziś trudniejsze, ale będziemy robić wszystko, by oferta z Polski była jak najlepsza – podkreślił Dariusz Standerski.
W odpowiedzi na obawy mieszkańców związane z hałasem, zużyciem energii i wody, wybierane są tereny przemysłowe lub położone z dala od zabudowy mieszkaniowej. Ostateczne decyzje podejmują władze lokalne, a ministerstwo dostosuje się do stanowiska samorządów.


