Fundacja Mushika opublikowała pierwszy w Polsce raport poświęcony wolno żyjącym szczurom i jednocześnie rozpoczęła ogólnopolską kampanię społeczną „Jestem…”. Jej przekaz wkrótce zobaczą również mieszkańcy Wrocławia.
- O czym jest raport poświęcony życiu szczurów w polskich metropoliach.
- W jaki sposób można walczyć ze szczurami w miastach.
- Dlaczego według fundacji lepy powodują cierpienie szczurów.
Raport „Nieznani mieszkańcy miasta”, przygotowany przez fundację we współpracy z naukowcami oraz ekspertkami z zakresu biologii, prawa i etyki zwierząt, przedstawia szczury w kontekście miejskiej ekologii.
Autorzy analizy pokazują, że dotychczasowa polityka walki z gryzoniami przynosi jedynie krótkotrwałe efekty. Jednocześnie wskazują na konieczność zmiany podejścia – z ciągłego zwalczania na świadome zapobieganie.
Trucie nie rozwiązuje problemu
Dotychczas wiele miast opierało kontrolę populacji szczurów na regularnym stosowaniu trutek. Jednak ogromny potencjał rozrodczy tych zwierząt sprawia, że metoda ta działa jedynie chwilowo. Wystarczy bowiem jedna para szczurów z dostępem do pożywienia, aby w ciągu roku pojawiło się nawet ponad tysiąc potomków.
Eksperci przekonują więc, że znacznie skuteczniejszą strategią pozostaje ograniczanie dostępu do jedzenia i schronienia. Kluczowe znaczenie ma odpowiedzialne gospodarowanie odpadami, właściwe projektowanie przestrzeni miejskiej oraz uszczelnianie budynków.
– Szczury i ludzie mogą współistnieć w miastach bez szkodzenia sobie. Warunkiem jest jednak rezygnacja z metod wywołujących cierpienie na rzecz naprawy naszych własnych zaniedbań. Kluczem jest prewencja: dobre projektowanie miast, uszczelnianie budynków i odpowiedzialne gospodarowanie odpadami, które odcina gryzoniom dostęp do pożywienia. Większa empatia i szacunek do zwierząt pozwalają nam przyjąć znacznie skuteczniejszą perspektywę zarządzania tym tematem – tłumaczy Katarzyna Wypychewicz, prezeska Fundacji Mushika.

Zaskakujące fakty o inteligentnych czyściochach
Raport zwraca uwagę także na to, jak niewiele wiemy o samych szczurach. Wbrew popularnym stereotypom zwierzęta te wyróżniają się dużą inteligencją i rozwiniętymi zachowaniami społecznymi.
– Przede wszystkim dbają o higienę. Szczury spędzają na myciu się nawet 40 procent dnia, dlatego trudno uznać je za zwierzęta szczególnie „brudne”. Ponadto szybko uczą się nowych rzeczy, zapamiętują skomplikowane układy przestrzenne i potrafią przewidywać konsekwencje swoich działań. Co więcej, naukowcy obserwują u nich empatię. Szczury potrafią uwalniać uwięzionych towarzyszy czy uspokajać zestresowane osobniki ze swojej kolonii – uważają twórczynie raportu.
Opracowanie wskazuje również na ważny aspekt prawny. Polskie przepisy sanitarne nakazują zwalczanie gryzoni, jednak nie wymagają ich zabijania. Samorządy mogą więc sięgać po rozwiązania humanitarne, takie jak odstraszanie, działania prewencyjne czy rozwijane w wielu krajach programy antykoncepcji dla gryzoni.
– Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, znęcanie się jest zabronione. Prawo nakazuje minimalizowanie cierpienia wszystkich kręgowców. To oznacza, że samorządy i zarządcy budynków mają narzędzia, by wybierać rozwiązania bezkrwawe, które są często tańsze i przynoszą bardziej długofalowe efekty – podkreśla mec. Magdalena Krupa-Polak ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt, współautorka części raportu poświęconego analizie prawnej.

Kampania „Jestem…” i apel o humanitarne metody
Publikacja raportu rozpoczyna pierwszy etap ogólnopolskiej kampanii „Jestem…”, która potrwa do połowy kwietnia. Twórcy akcji świadomie oddają głos samym zwierzętom i przedstawiają je jako czujące istoty. Dzięki temu szczury „przemówią” do mieszkańców Wrocławia w pierwszej osobie.
Informacyjne materiały pojawią się między innymi na ekranach w komunikacji miejskiej, w mediach społecznościowych oraz w spotach wyświetlanych przed seansami w kinie Nowe Horyzonty.
– Szczury były, są i będą tam, gdzie są ludzie. To, że ich nie widzimy, nie znaczy, że ich nie ma. Ale gdy są widoczne, domyślnie nie stwarzają ryzyka sanitarnego dla ludzi i innych zwierząt. Żeby do tego nie doprowadzić, musimy sięgać po środki zapobiegawcze, oparte i wynikające z naszego zachowania. Jeśli ich obecność nam przeszkadza, sięgajmy po środki nieletalne. Jednak, gdy zagrożenie sanitarne istnieje i środki nieletalne są niewystarczające, zmniejszajmy populację tak, by nie powodować zbędnego cierpienia tych inteligentnych i wrażliwych stworzeń – dodaje Katarzyna Wypychewicz.
Organizatorzy kampanii nie oczekują, że społeczeństwo zacznie nagle darzyć szczury sympatią. Zachęcają jednak do ich lepszego zrozumienia i bardziej humanitarnego traktowania. Jednym z najpilniejszych postulatów pozostaje wycofanie z użycia pułapek klejowych. Lepy powodują wielodniowe cierpienie zwierząt, a często łapią także chronione gatunki, na przykład ptaki. W wielu krajach Europy takie pułapki już zakazano.
Dlatego Fundacja Mushika wraz ze Stowarzyszeniem Ochrony Zwierząt Ekostraż z Wrocławia apelują o wprowadzenie podobnych regulacji również w Polsce. Petycję w tej sprawie można podpisać na stronie kampanii, gdzie dostępny jest także pełny raport „Nieznani mieszkańcy miasta”.

