Wrocławscy mundurowi przeprowadzili skuteczną akcję, która doprowadziła do zatrzymania dwóch osób podejrzanych o wyłudzenia sprzętu elektronicznego. Sprawcy swoje działania opierali na podrabianiu dowodów osobistych. Ich nielegalny proceder generował duże straty dla firm.
- Kim są zatrzymani we Wrocławiu fałszerze dowodów osobistych.
- Jak wyglądał nielegalny proceder wyłudzeń w oparciu o sfałszowane dokumenty.
- Co grozi zatrzymanym Wrocławianom za fałszerstwa i wyłudzenia.

Fałszywe dokumenty i przemyślany schemat działania
Zatrzymani, 42-letni mężczyzna oraz 44-letnia kobieta, działali wspólnie i konsekwentnie realizowali swój plan. Wykorzystywali podrobione dokumenty tożsamości, aby zamawiać drogi sprzęt elektroniczny. Co istotne, zawierali umowy na odległość, a następnie odbierali przesyłki z wartościową zawartością, przede wszystkim nowoczesnymi smartfonami.
– Dzięki intensywnej pracy operacyjnej udało się ustalić mechanizm działania sprawców i skutecznie go przerwać – mówi podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Ponadto stosowali różne warianty działania, jednak każdy z nich opierał się na tym samym schemacie – podszywaniu się pod inne osoby i przejmowaniu zamówionych urządzeń.
Zabezpieczone dowody i nielegalne przedmioty
Podczas zatrzymań oraz przeszukań policjanci znaleźli i zabezpieczyli dużą ilość dowodów. Wśród nich znalazło się ponad 400 dowodów osobistych, w tym także oryginalne dokumenty zgłoszone wcześniej jako utracone. Oprócz tego funkcjonariusze przejęli telefony, komputery, nośniki danych oraz specjalistyczne drukarki służące do produkcji fałszywych dokumentów.
Dodatkowo odkryli karty SIM, karty płatnicze na cudze dane oraz dokumenty finansowe, takie jak umowy kredytowe czy faktury. W trakcie czynności ujawnili również środki odurzające w postaci białego proszku i zielonego suszu.
– Skala zabezpieczonych przedmiotów pokazuje, że proceder miał charakter zorganizowany i przemyślany – uzupełnia podkomisarz Aleksandra Freus.
Straty i konsekwencje prawne
Firmy telekomunikacyjne oraz przedsiębiorstwa zajmujące się sprzedażą wysyłkową poniosły straty, które przekraczają 340 tysięcy złotych. W związku z tym sąd podjął decyzję o zastosowaniu środków zapobiegawczych – mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu, natomiast kobieta pozostaje pod policyjnym dozorem.
Podejrzani usłyszeli zarzuty oszustwa oraz posiadania środków odurzających. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności, zwłaszcza że wartość strat wskazuje na przestępstwo znacznej wagi.

