Elektrownia wreszcie znika sprzed wrocławskiego szpitala

Fot. Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu.

Po dwóch tygodniach walki z poważną awarią infrastruktury energetycznej Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu wrócił do normalnego zasilania. Całą operację umożliwiła ścisła współpraca służb państwowych, wojska oraz polskich firm, które błyskawicznie zareagowały na kryzys i wsparły szpital w kluczowym momencie.

W tym artykule przeczytasz:
  • W jaki sposób w czasie przerwy w zasilaniu zabezpieczono pacjentów szpitala.
  • Kto użyczył agregatów prądotwórczych na rzecz szpitala przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu.
  • Czy szpital pracuje nad wzmocnieniem zasilania wodnego i energetycznego.
Powrót do stabilnego zasilania

W niedzielę 15 marca w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu zakończył się jeden z najważniejszych etapów usuwania skutków awarii energetycznej. Technicy przełączyli dopływ energii z tymczasowego źródła — elektrowni polowych dostarczonych przez Wojsko Polskie — na nową stację transformatorową, która zapewnia już docelowe zasilanie placówki.

Tym samym szpital zamknął wyjątkowo trudny okres, który rozpoczął się 1 marca wraz z poważną awarią sieci energetycznej. Od tego momentu personel medyczny, służby ratunkowe oraz partnerzy zewnętrzni działali wspólnie, aby utrzymać ciągłość pracy jednego z najważniejszych szpitali w regionie.

Cztery godziny precyzyjnej operacji

Samo przełączenie zasilania wymagało precyzyjnego planu i ogromnej mobilizacji personelu. W czasie technicznej przerwy należało bowiem zabezpieczyć wszystkich pacjentów, zwłaszcza tych, których życie zależy od aparatury medycznej.

– Przewieźliśmy na ten czas pacjentów, którzy wymagali wsparcia urządzeniami zasilanymi prądem, do innych części szpitala. Po przełączeniu wrócili oni na swoje oddziały. Cała akcja trwała koło czterech godzin. Najważniejsze, że żaden z pacjentów nie ucierpiał. Akcja została przeprowadzona wzorcowo. W tym miejscu chcę z całego serca podziękować bardzo zaangażowanym pracownikom szpitala. Zwłaszcza tym, którzy przybyli do pracy w wolnym dniu i byli gotowi do pomocy. Zasiliły nas też dodatkowe kadry: ratownicy medyczni, panie oddziałowe i kierownicy wybranych klinik – mówi Beata Freier, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala klinicznego we Wrocławiu.

Dzięki dobrej koordynacji operacja przebiegła sprawnie, a pacjenci szybko wrócili na swoje oddziały.

Służby i wojsko w akcji

Od pierwszych chwil po awarii szpital otrzymywał wsparcie służb państwowych. Kluczową rolę odegrał Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz 16. Dolnośląska Brygada Obrony Terytorialnej.

– Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim perfekcyjnie poprowadził całą zewnętrzną organizację pomocy, a 16. Dolnośląska Brygada Obrony Terytorialnej wsparła nas osobowo i agregatowo na miejscu, za co bardzo dziękuję – mówi Beata Freier.

W dniu awarii, na wniosek wojewody dolnośląskiego i w porozumieniu z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwem Obrony Narodowej, uruchomiono specjalną procedurę wsparcia. Dzięki niej do szpitala trafiły trzy wysokowydajne agregaty prądotwórcze: jeden z Agencji Rezerw Strategicznych, dwa kolejne wraz z obsługą i oświetleniem technicznym dostarczyło wojsko.

– Wykonaliśmy to, co do nas należy. Naszym zadaniem jest eliminowanie zagrożeń, a w tym wypadku zdrowie i życie pacjentów było zagrożone, więc musieliśmy podjąć szybkie działania – podsumowuje Dariusz Staniów, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego DUW.

16. Dolnośląska Brygada Obrony Terytorialnej wydzieliła kontenerową elektrownię polową wraz z obsługą, która działała przy szpitalu przez 24 godziny na dobę przez cały okres awarii.

– Po raz kolejny udowodniliśmy, że nasze motto: „Zawsze gotowi, zawsze blisko” nie jest pustym sloganem. Mogliśmy realnie sprawdzić procedury zarządzania kryzysowego w województwie, które są realizowane w sposób bardzo dobry. Współpraca z urzędem wojewódzkim jest rewelacyjna, za co dziękuję. Była to też doskonała okazja, aby moi żołnierze mogli doskonalić swoje umiejętności w warunkach realnych –  relacjonuje płk Edward Chyła, dowódca 16DBOT.

Polskie firmy przyspieszyły rozwiązanie

W usunięciu skutków awarii ogromną rolę odegrali także przedsiębiorcy. Jedna z firm zdecydowała się nawet zmienić harmonogram produkcji, aby jak najszybciej pomóc szpitalowi.

– Ta awaria pokazała, jak polskie firmy potrafią stanąć na wysokości zadania. Wytworzenie nowej stacji transformatorowej zwykle trwa od 10 do 14 tygodni, a firma Uesa Polska z Lubska postawiła ją nam w ciągu 10 dni. Specjalnie na potrzeby szpitala zmienili swoje plany produkcyjne. To dzięki nim jesteśmy bezpieczni. Pomogły nam też Agregaty Polska z Poznania i lokalne wrocławskie firmy – Invest Impro i MJR – które zapewniły wsparcie w znalezieniu awarii i naprawie. Dziękuję za to z całego serca – informuje dyrektor Freier.

Szpital planuje kolejne zabezpieczenia

Dyrekcja placówki nie zamierza poprzestać na naprawie awarii. Szpital przygotowuje kompleksowy audyt infrastruktury oraz plan inwestycji w dodatkowe źródła zasilania.

– Szpital ma już 30 lat, nie był budowany na obecne obciążenie sprzętowe i łóżkowe, dlatego pracujemy nad wzmocnieniem zasilania wodnego i energetycznego. Musimy być przygotowani na różne sytuacje, także zewnętrzne, stąd ten audyt. Już teraz wiadomo, że oprócz jednego awaryjnego zasilania, które mamy, musimy mieć też kolejne niezależne od tego, mniejsze agregaty w różnych miejscach, aby na przykład uniezależnić zasilanie gazów medycznych od jednego głównego źródła. Nad tym teraz pracujemy – stwierdza dyrektor Freier.

Placówka chce w ten sposób zwiększyć odporność infrastruktury na podobne kryzysy i zapewnić jeszcze większe bezpieczeństwo pacjentom.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.