Myślicie, że dobrze znacie wrocławskie zabytki? Spróbuj spojrzeć na nie oczami algorytmów. Nawet nowoczesne technologie, mimo dostępu do każdej mapy świata, potrafią się czasem pogubić. Właśnie dorobiliśmy się w mieście nowej atrakcji, choć nikt nie ruszył nawet jednej cegły. Przed Państwem: Most Tumoński!
Most Tumski czy… Tumoński? Jak algorytmy zmieniają mapę Wrocławia
To dość ciekawy zabawny przykład na to, co się dzieje, gdy polska fonetyka zderza się z chińskim murem językowym. Wystarczy wziąć jeden z najbardziej rozpoznawalnych wrocławskich zabytków – Most Tumski. Problem w tym, że w mandaryńskim nie da się powiedzieć „m-ski” z taką łatwością, jak my to robimy. Przydałaby się jeszcze jakaś samogłoska, żeby słowo przeszło przez gardło. I o ile w praktyce turyści radzą sobie z tym na wiele sposobów i czasem świetnie im idzie, to już „wszechwiedzącej” sztucznej „inteligencji” zdarza się zrobić szpagat.
Chiński mur językowy, czyli polskie spółgłoski kontra AI
Automatyczne algorytmy tłumaczące, które nasze „u” mielą na „uo”, kombinują ze zbitką spółgłosek i nagle Most Tumski przechodzi lifting, o jaki się w ogóle nie prosił. Najpierw nazwa wrocławskiego zabytku zostaje zapisana fonetycznie chińskimi znakami, a gdy chcemy ją z powrotem przetłumaczyć na polski wyskakuje…

Czy to sprawia, że tysiące turystów z Szanghaju czy Tajpej lądują u nas z mocnym postanowieniem zrobienia selfie na „Tumońskim”. Oczywiście, że nie. To tylko rodzaj internetowej „literówki”. Warto jednak mieć świadomość, gdyby nagle ktoś nas jednak na ulicy zapytał:
– Excuse me, which way to the Tumonsky Bridge?
Zresztą te językowe wygibasy działają w obie strony. Nie tylko w przypadku wspomnianych języków. Musimy sobie zdać sprawę, że nawet nazwa „Chiny” dla mieszkańców tego kraju może być kompletnie niezrozumiała. Jest to bowiem Państwo Środka, czyli po chińsku Zhōngguó (中国).
Wrocław, Wroclove, Lesław…
Jaka jest puenta? Że opisana wyżej algorytmiczna „wpadka” to po prostu dowód na to, jak fascynujący i złożony jest proces przekładu między tak odległymi kulturami. I że żadna technologia nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem. A gdy na Ostrowie Tumskim spotkacie turystę z telefonem w ręku, który niepewnie będzie się rozglądał, po prostu uśmiechnijcie się, powiedzcie „Ni hao” (cześć, dzień dobry) i wskażcie właściwą drogę na nasz słynny Most Zakochanych. Prawdziwa gościnność polega na tym, by rozumieć się bez słów.



