O serii groźnych zdarzeń na Zbiorniku Mietkowskim pod Wrocławiem informują ratownicy Dolnośląskiego WOPR. W ciągu niespełna godziny przeprowadzili dwie akcje, podczas których bezpiecznie sprowadzili do brzegu sześć osób.
- Jak ratownicy WOPR pomogli sześciu osobom na Zalewie Mietkowskim.
- Jak przebiegały poszukiwania zaginionego ojca z nastoletnią córką.
- Czym grozi wypłynięcie na deskach SUP bez kamizelek ratunkowych.
Pierwszy alarm ogłoszono w niedzielę o godzinie 12.45, gdy ratownik obserwujący zbiornik przez lornetkę zauważył dwuosobową załogę pontonu wzywającą pomocy półtora kilometra od brzegu. Po dopłynięciu łodzi WOPR obie osoby zostały zabrane na pokład. W drodze powrotnej ratownicy zabrali również dwuosobową załogę SUP-a, która także wzywała pomocy przez skrzyżowanie rąk.
Niestety, żadna z tych osób nie miała kamizelki ratunkowej ani linki zabezpieczającej. Zdarzenie miało miejsce półtora kilometra od brzegu przy silnym wietrze.

Poszukiwania ojca i córki
O godzinie 13.30 do ratowników WOPR zgłosiła się zaniepokojona rodzina poszukująca ojca z nastoletnią córką, którzy wypłynęli na zalew na deskach SUP. Ratownicy WOPR odnaleźli zaginionych i bezpiecznie przetransportowali ich do brzegu. Ta dwójka także nie miała kamizelek ratunkowych.

Łącznie podczas obu akcji ratownicy pomogli sześciu osobom. Te sześć osób miało dużo szczęścia, że nad Zbiornikiem Mietkowskim stacjonuje jednostka Dolnośląskiego WOPR i ratownicy mogą błyskawicznie podjąć działania na wodzie.


