Po przełożeniu kluczowej sesji dotyczącej absolutorium dla zarządu województwa napięcie pomiędzy Koalicją Obywatelską a PSL-em przeniosło się z gabinetów we Wrocławiu, na najwyższy szczebel partyjny w Warszawie. Z ustaleń Wrocławskich Faktów wynika, że rozmowy cały czas trwają, ale na najbliższej sesji, 20 maja, zarząd bez problemu ma dostać absolutorium i wotum zaufania.
W tym artykule przeczytasz:
Jak wygląda rozkład sił w zarządzie województwa dolnośląskiego.
Dlaczego Koalicja Obywatelska chce zmian w sejmiku.
Czy zarząd województwa dolnośląskiego dostanie absolutorium.
Po blisko dziewięciu godzinach przerw kwietniowa sesja absolutoryjna w dolnośląskim sejmiku została przełożona na 20 maja. To efekt sporu w koalicji rządzącej województwem. Koalicja Obywatelska chce mieć nie dwóch, a trzech członków zarządu. Na to jednak zgodzić nie chcą się Ludowcy i Bezpartyjni Samorządowcy.
Przypomnijmy, województwem dolnośląskim rządzi koalicja składająca się z Koalicji Obywatelskiej, PSL i Bezpartyjnych Samorządowców. W zarządzie województwa zasiadają: marszałek Paweł Gancarz – PSL, Wojciech Bochnak i Jarosław Rabczenko – KO, Michał Rado – Bezpartyjni Samorządowcy. Ponadto jest też Natalia Gołąb – dziś niezrzeszona, ale mandat uzyskała z Trzeciej Drogi, reprezentując Polskę 2050, teraz utożsamiana jest ze środowiskiem Centrum, którego politycy odeszli z Polski 2050, ale wciąż tworzą koalicję rządzącą.
Fot. UMWD.
Koalicja Obywatelska nie ukrywa, że oczekuje mocniejszej pozycji w zarządzie województwa. Argument jest prosty, klub liczy 16 radnych i jest największą siłą w sejmiku.
Klub PSL-u i Bezpartyjnych Samorządowców liczy zaś 5 radnych, którzy, jak na razie, nie chcą się zgodzić na personalne przetasowania w zarządzie.
– Kierownictwo partii nie było zadowolone z tego, jak to wszystko zostało poprowadzone. W Warszawie uważają, że KO powinna głosować za absolutorium już na kwietniowej sesji, a potem negocjować zmiany w zarządzie, a tak, to tylko zaogniła się sytuacja – słyszymy od polityka KO, znającego kulisy rozmów w Warszawie.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika także, że Ludowcy mieli nawet sugerować, że jeżeli KO nie będzie głosować za absolutorium, to oni mogą zachować się podobnie w innych regionach, gdzie również rządzą w koalicji z partią Donalda Tuska.
– Dlatego to już nie jest problem tylko regionu, jeżeli pewne ambicje nie zostaną powstrzymane, to premier Donald Tusk może mieć problem w całej koalicji. To jest wielopoziomowa układanka, naruszenie chociażby jednego elementu może grozić wielkimi kłopotami – słyszymy.
Zarząd ma dostać absolutorium
Według informacji Wrocławskich Faktów na ten moment decyzja jest jedna. Koalicja Obywatelska 20 maja ma zagłosować za absolutorium i wotum zaufania dla zarządu.
– Po rozmowach prowadzonych w regionie pomiędzy Koalicją Obywatelską a Polskim Stronnictwem Ludowym cały czas trwają rozmowy na szczeblu ogólnopolskim w Warszawie, czekamy na informacje, czym one się zakończą. Rozmowy dotyczą rekonstrukcji w zarządzie województwa. Jesteśmy przed sesją i cały czas analizujemy działania i wydatki za 2025 rok. Decyzja ws. absolutorium przed nami. Mamy w zarządzie dwóch wicemarszałków, którzy są odpowiedzialni za kluczowe obszary, naturalne jest więc, że w żadnym przypadku nie kwestionujemy kierunków rozwoju Dolnego Śląska – mówi Wrocławskim Faktom przewodnicząca klubu Koalicji Obywatelskiej w Sejmiku Monika Włodarczyk.
Fot. Facebook/Monika Włodarczyk.
Zdanie przewodniczącej podziela także szef sejmiku.
– Wszystkie postulaty, które są położone na stole muszą być negocjowane, ale pewne jest, że nie może to naruszyć koalicji 15 października – mówi Wrocławskim Faktom Jerzy Pokój, przewodniczący dolnośląskiego sejmiku.
Fot. Facebook/Jerzy Pokój – przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.