Jeszcze kilka lat temu o neuroróżnorodności mówiło się głównie w kontekście edukacji czy zdrowia psychicznego. Dziś temat ten coraz mocniej wybrzmiewa również w świecie pracy, a eksperci wskazują, że odpowiednio zaprojektowane biuro może realnie wpływać na efektywność, dobrostan i zaangażowanie pracowników. Według szacunków przywołanych w raporcie Pracuj.pl „Neurokomfort w pracy i rekrutacji” osoby neuroatypowe mogą stanowić od 15 do 20% populacji. Potrzeba bardziej elastycznych i zróżnicowanych przestrzeni dotyczy jednak znacznie szerszej grupy pracowników.
- Jak neuroróżnorodność wpływa na projektowanie biur.
- Dlaczego jedna przestrzeń pracy nie odpowiada wszystkim potrzebom.
- Jak wyglądają rozwiązania wspierające różne style pracy.
Z badania Pracuj.pl wynika, że 52% pracujących ankietowanych ma trudności z koncentracją i doświadcza przebodźcowania. Wśród osób neuroatypowych odsetek ten wzrasta do 70%. Hałas, intensywne oświetlenie, częste rozmowy, nieprzewidywalne interakcje czy brak miejsca do spokojnej pracy mogą utrudniać wykonywanie obowiązków nie tylko osobom z ADHD lub w spektrum autyzmu. Są to utrudnienia, które w różnym stopniu wpływają na komfort i skupienie całych zespołów.
Jedna przestrzeń nie odpowiada na wszystkie potrzeby
Według raportu 49% badanych osób neuroatypowych uważa swoje obecne miejsce pracy za dobrze dopasowane do swoich potrzeb. Jednocześnie 38% wskazuje, że ich firma nie oferuje żadnych dedykowanych rozwiązań wspierających neuroróżnorodność, a niemal co trzecia osoba nie wie, czy takie rozwiązania w ogóle istnieją.

Konsekwencje niedopasowania mogą być odczuwalne zarówno dla pracownika, jak i organizacji. Epizodów wypalenia zawodowego doświadcza 65% osób neuroatypowych, wobec 51% pozostałych badanych. Pokazuje to, że projektowanie miejsca pracy nie powinno ograniczać się do estetyki, liczby stanowisk czy reprezentacyjnego charakteru powierzchni. Coraz większego znaczenia nabiera możliwość wyboru warunków odpowiadających indywidualnym potrzebom i charakterowi wykonywanych zadań.
– Już od dawna wiemy, że nie istnieje jeden uniwersalny model miejsca pracy. Jedni potrzebują ciszy i przewidywalności, inni częstszej zmiany otoczenia, możliwości ruchu lub łatwego kontaktu z zespołem. Dobrze zaprojektowane biuro nie narzuca jednego sposobu działania, ale daje pracownikom wybór i pozwala dopasować przestrzeń do rodzaju wykonywanego zadania – mówi Daniel Kłosowski, Asset Manager na Europę Środkowo-Wschodnią w DWS w Polsce.
Projektowanie z myślą o różnorodnych potrzebach
W praktyce oznacza to odejście od jednorodnych przestrzeni na rzecz biur oferujących kilka odmiennych środowisk pracy. Obok miejsc przeznaczonych do spotkań i współpracy potrzebne są strefy ciszy, kameralne pomieszczenia do rozmów, stanowiska do pracy indywidualnej oraz miejsca umożliwiające krótką regenerację lub zmianę pozycji. Znaczenie mają także akustyka, odpowiednie oświetlenie oraz czytelna organizacja przestrzeni. Pracownik powinien łatwo rozpoznawać funkcje poszczególnych stref i wiedzieć, gdzie może przeprowadzić rozmowę, skupić się na zadaniu albo spotkać się z zespołem. Taka przewidywalność może ograniczać liczbę przypadkowych bodźców i ułatwiać organizację dnia.
Rozwiązania te nie są przeznaczone wyłącznie dla osób posiadających diagnozę. Cicha przestrzeń może być potrzebna podczas analizy dokumentów, miejsce do współpracy wykorzystane przy pracy projektowej, a niewielka sala podczas rozmowy wymagającej poufności. Biuro uwzględniające różne style funkcjonowania pozwala więc wszystkim pracownikom wybierać warunki odpowiednie do aktualnego zadania.

Przestrzeń, która wspiera różne style pracy
Praca zdalna bywa przedstawiana jako naturalna odpowiedź na nadmiar bodźców. Dla części osób rzeczywiście oznacza większą kontrolę nad otoczeniem, możliwość samodzielnego planowania przerw oraz ograniczenie przypadkowych interakcji. Nie jest jednak rozwiązaniem pozbawionym wyzwań.
Jak podaje raport Pracuj.pl 40% osób neuroatypowych przyznaje, że podczas pracy z domu rozpraszają je obowiązki domowe lub obecność innych osób. 36% odczuwa brak interakcji społecznych, a 30% ma problemy z organizacją i planowaniem pracy. Jedynie połowa uważa, że potrafi skutecznie utrzymywać kontakt ze współpracownikami podczas pracy zdalnej, podczas gdy wśród osób neuronormatywnych deklaruje to 68%.
– Praca zdalna może dla części pracowników kojarzyć się z wygodą i oszczędnością czasu, ale nie zawsze ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Dom często wiąże się z rozproszeniami. Ponadto nie każdy ma możliwość wydzielenia ergonomicznego i spokojnego miejsca pracy. Wymiana informacji pomiędzy pracownikami przebiega wolniej. Biuro może natomiast zapewniać dostęp do zespołu i kilka różnych środowisk pracy w jednym miejscu. W Grunwaldzki Center obserwujemy, że coraz większego znaczenia nabierają elastyczne układy powierzchni, które najemcy mogą organizować tak, aby łączyć miejsca do współpracy ze strefami sprzyjającymi skupieniu. To kierunek odpowiadający nie tylko na potrzeby osób neuroatypowych, lecz również indywidualne preferencje każdego z nas – komentuje Daniel Kłosowski, Asset Manager na Europę Środkowo-Wschodnią w DWS w Polsce.
Przyszłość należy do biur inkluzywnych
Rosnąca świadomość neuroróżnorodności zmienia sposób myślenia o rynku biurowym. Inkluzywność nie oznacza przygotowania osobnych rozwiązań dla jednej grupy, ale tworzenie przestrzeni, które nie wymagają od wszystkich pracowników funkcjonowania w identyczny sposób.
Biuro przyszłości powinno oferować wybór, możliwość kontrolowania liczby bodźców oraz warunki dopasowane do różnych zadań. W ten sposób może łączyć to, czego często brakuje podczas pracy w domu, czyli profesjonalną infrastrukturę, wyraźną strukturę dnia i dostęp do relacji społecznych oraz elastyczność, która pozwala każdemu pracować w najbardziej efektywny dla niego sposób.


