Cztery mecze i cztery zwycięstwa, do tego czwarta nagroda MVP dla Damiana Wierzbickiego i pozycja lidera TAURON 1. Ligi.

Siatkarze eWinner Gwardia Wrocław godnie pożegnali się z „normalnością” grania z kibicami na trybunach, rozgrywając thriller z rywalem ze Świdnika. Ostatecznie Gwardziści zwyciężyli w czterech setach. Trzeba szczerze przyznać, że nie był to najlepszy dzień gospodarzy, jeśli spojrzeć przez pryzmat statystyk. Te są bezwzględne dla wrocławian, zwłaszcza pod względem własnych błędów.

Drużyna trenera Krzysztofa Janczaka oddała rywalowi łącznie 40 punktów, z czego aż 26 psując zagrywkę. Jak zatem widać, nie tylko rywal, ale i własne słabości, stały na drodze zwycięstwa w piątkowe, późne popołudnie, w Hali Orbita.  Ciężki mecz, chwilami walczyliśmy sami ze sobą. To nie był nasz dzień, najlepiej świadczy o tym fakt, że w okolicach seta oddaliśmy samą zagrywką. Ważne są jednak trzy punkty. Wiemy, co mam poprawić. W niedzielę szykuje się kolejne granie, zatem nie ma możliwości odetchnięcia i dłuższej analizy. Uważam, że szczęście w piątkowe popołudnie uśmiechnęło się do lepszych. Po meczu chłopaki przyznali, że chcieli coś więcej dać dzisiaj kibicom, skoro ostatni mecz z nimi graliśmy, przed tą przerwą. No, to daliśmy trochę emocji – komentował trener eWinner Gwardia, Krzysztof Janczak.

Warto docenić rywala ze Świdnika, który zgodnie z założeniem, zagrał solidnie i momentami trudno było przewidzieć, kto będzie górą w końcówkach setów. Emocjonujące były zwłaszcza trzeci i czwarty set. W przedostatniej partii Gwardziści gonili praktycznie cały czas, wychodząc z trudnej sytuacji obronną ręką. I to był przełom tego spotkania. Prawdziwy thriller kibice oglądali za to w ostatnim secie. Było już 24:21 i piłki meczowe dla gospodarzy, ale goście nie poddali się i mieli nawet kilka szans na przedłużenie pojedynku do tie-breaka. Gwardziści jednak obronili się, dopisując kolejny komplet punktów do ligowego dorobku.

Zwycięzców się nie osądza, a my zdobyliśmy trzy punkty z bardzo trudnym przeciwnikiem, jakim była Avia. Gra mogła wyglądać inaczej, to jasne, ale skoro tak grając, wygrywamy z mocnym rywalem, to tylko się cieszyć. Co będzie, jak będziemy grać jeszcze lepiej? Chciałbym bardzo podziękować kibicom, że pojawili się w Hali Orbita na meczu. Wiadomo, jakie to teraz ryzyko i cała drużyna bardzo dziękuje za to poświęcenie. Obyśmy się zobaczyli jak najszybciej, trzymam kciuki za zdrowie każdego i liczę, że wspólnie wrócimy silniejsi – komentował przyjmujący eWinner Gwardia, Łukasz Lubaczewski.

  • eWinner Gwardia Wrocław – Polski Cukier Avia Świdnik 3:1 (-17, 20, 24, 26)
  • Gwardia: Lubaczewski (7), Siwicki (10), Gibek (21), Wierzbicki (26), Biernat (1), Olczyk (8), Mihułka (libero) oraz Szymeczko, Pietruczuk (1), Malicki (1), Frąc (1). Avia: Boruch (8), Nowak (1), Sługocki (9), Rećko (11), Swodczyk (12), Rawiak (11), Kuś (libero) oraz Walewander (3), Żywno.
  • MVP spotkania: Damian Wierzbicki

Kolejne spotkanie ligowe Gwardziści zagrają już jutro, czyli w niedzielę 18 października, na wyjeździe w Strzelcach Opolskich, z miejscową ZAKSĄ.

Poprzez: biuro prasowe eWinner Gwardia Wrocław

Powstaje nowa przestrzeń aktywności – Polana Jakuszycka to nie tylko sporty zimowe [VIDEO]

Poprzedni artykuł

IRONMANI wspierają Fundację „POTRAFIĘ POMÓC” – możesz wesprzeć CENTRUM DIAGNOSTYCZNO-TERAPEUTYCZNE CHORÓB RZADKICH

Następny artykuł

Zainteresuje Cię także:

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.