Prawie milion złotych z budżetu państwa, 37 placówek i blisko 200 pracowników. Miejska Biblioteka Publiczna im. Tadeusza Różewicza we Wrocławiu, jako jedyna instytucja w mieście, została wybrana do rządowego pilotażu. Udział w programie pozwala na testowanie skróconego tygodnia pracy.
- Która wrocławska instytucja w ramach rządowego pilotażu testuje skrócony tydzień pracy.
- Jakie jeszcze organizacje z Dolnego Śląska zakwalifikowały się do programu.
- Kiedy poznamy wyniki trwającego eksperymentu i jakie będą kolejne kroki resortu.
Mimo że dla większości z nas obecny, czterodniowy tydzień pracy to tylko chwilowe udogodnienie, w przyszłości takie rozwiązanie może stać się regułą. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prowadzi właśnie pilotaż pod hasłem „Skrócony czas pracy – to się dzieje!”.
W skali całej Polski Wnioski złożyło 1994 przedsiębiorstw i instytucji.
– Wśród wniosków pojawiły się bardzo różne typy instytucji i przedsiębiorstw: mniejsze firmy, duże organizacje, instytucje publiczne i oczywiście instytucje prywatne. Ta różnorodność pozwoli nam na przetestowanie skrócenia czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia w różnych kontekstach, w różnych uwarunkowaniach, w różnych modelach organizacji pracy – mówiła jesienią ubiegłego roku ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Z informacji, którą Wrocławskie Fakty uzyskały w resorcie, wynika, że wśród 80 podmiotów realizujących projekt w skali kraju, zaledwie 7 jest z Dolnego Śląska. Są to instytucje publiczne z powiatu strzelińskiego, Żórawiny, Wlenia i Krośnic, a także dwie firmy prywatne: spółka z Głuszycy oraz jaworska „Młynówka” i wspomniana już Miejska Biblioteka Publiczna im. Tadeusza Różewicza we Wrocławiu.
To właśnie te jednostki przez cały 2026 rok będą poligonem doświadczalnym, którego efekty w 2027 roku posłużą resortowi do przedstawienia rekomendacji dotyczących zmian w ogólnopolskich przepisach prawa pracy.

Dlaczego do udziału w programie została wybrana biblioteka?
Wybór Miejskiej Biblioteki Publicznej (MBP) nie był przypadkowy – to największa instytucja kultury w stolicy Dolnego Śląska. W samym 2025 roku z jej usług skorzystało aż 137 031 czytelników, którzy wypożyczyli łącznie 1 870 386 pozycji. Łączna liczba odwiedzin w placówkach przekroczyła 1,1 mln.
– Jesteśmy dużą organizacją, to prawie 200 osób. Jesteśmy rozproszeni po całym mieście. Ale krok po kroku wdrażamy się w ten plan. Myślę, że już pierwsze jakieś efekty i pozytywne symptomy ze strony pracowników są odczuwalne – mówi nam Anna Janus, Dyrektorka Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu.

Krótszy tydzień dopiero w planach
Jak dodaje Anna Janus, plan podzielony jest na dwa etapy. W pierwszym półroczu 2026 roku pracownicy wykonują swoje zadania w systemie siedmiogodzinnym. Prawdziwa rewolucja nastąpi w drugiej połowie roku.
– To będzie duże wyzwanie w tak zróżnicowanej strukturalnie sieci. Jeden dzień mniej pracy w tygodniu. Nie będzie to jednak ten sam dzień dla wszystkich filii – wyjaśnia dyrektor Anna Janus.
Aby utrzymać tempo obsługi gigantycznego księgozbioru – który liczy ponad 817 tysięcy książek, 34 tysiące audiobooków i blisko 750 tysięcy e-zasobów – biblioteka zainwestowała w technologię. Na realizację projektu, o którym mowa otrzymała dofinansowanie w wysokości 981 675 zł.
– To są pieniądze na sprzęt, nie dla pracowników. Warunkiem udziału w projekcie jest to, że nie mogą się zmienić warunki wynagrodzenia. Natomiast możemy zainwestować w sprzęt i oczywiście w szkolenia, bo każdy z nas musi się nauczyć pracować tak, żeby wykonać wszystkie swoje obowiązki, ale w krótszym czasie. I wbrew pozorom, to wcale nie jest takie proste dla wszystkich – podkreśla Anna Janus.
Książkomaty i stanowiska samoobsługowe
Już wkrótce czytelnicy odczują zmiany technologiczne. Do końca maja 2026 r. we wrocławskich filiach mają zostać uruchomione stanowiska do samoobsługi. Rozrasta się także sieć książkomatów – do istniejących punktów na Psim Polu, Nowym Dworze i w Parku Złotnickim dołączy kolejny, przy ulicy Sztabowej.
– W Polsce jest ponad siedem tysięcy publicznych. Może to będzie jakieś nowe pole doświadczeń dla tych wszystkich instytucji, nie tylko dla nas? Jako dowód na to, że da się przeorganizować pracę i że to jest możliwe. Więc liczymy na to, że wypracujemy jakieś dobre praktyki i potem już inni nie będą musieli popełniać naszych błędów. No i że już nie będziemy musieli wracać do ośmiogodzinnego dnia pracy – podsumowuje dyrektor Anna Janus.

Kiedy poznamy efekty pilotażu?
Z informacji, które uzyskaliśmy w resorcie, wynika, że na konkrety musimy poczekać do przyszłego roku. Zapowiadane są już kolejne kroki, jednak na decyzje również trzeba czekać.
– W roku 2027, po zakończeniu realizacji projektów pilotażowych, resort pracy dokona analizy wypracowanych w ramach naboru rozwiązań, upubliczni wyniki pilotażu i przedstawi rekomendację do zmiany przepisów prawnych w zakresie skróconego czasu pracy – przekazało nam Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Wnioski mogły składać firmy i instytucje, które prowadzą działalność nie krócej niż rok i zatrudniają co najmniej 75% pracowników na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru lub mianowania. We wrocławskiej sieci bibliotek program obejmuje 90% pracowników.


