Choć niemal 70% mieszkańców Dolnego Śląska deklaruje emocjonalne przywiązanie do swojej małej ojczyzny, statystyki rzucają cień na tę lokalną solidarność. Najnowszy raport „To my. Lokalnie 2026” ujawnia, że dla dużej części społeczeństwa regionu obecny adres nie jest wyborem serca, lecz efektem ekonomicznego przymusu.
- Co wyniki ogólnopolskiego badania mówią o kondycji i aspiracjach Dolnoślązaków.
- Jakie problemy doskwierają Wrocławianom, a z czym mierzy się reszta województwa.
- Dlaczego co trzeci mieszkaniec regionu nie może zmienić miejsca zamieszkania.
Dolny Śląsk od lat uchodzi za jeden z najdynamiczniej rozwijających się regionów Polski. Okazuje się jednak, że wysokie tempo wzrostu ma swoją cenę, której wielu mieszkańców nie jest w stanie zapłacić. Z badania zrealizowanego przez portal Nieruchomosci-online.pl we współpracy z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów wynika, że 34% badanych z naszego województwa pozostaje w swoim obecnym miejscu zamieszkania głównie dlatego, że nie stać ich na przeprowadzkę tam, gdzie faktycznie chcieliby żyć.
Ekonomiczna blokada marzeń
Zjawisko to badacze nazywają paradoksem Polski lokalnej. Z jednej strony deklarujemy przywiązanie do otoczenia (69% wskazań w regionie), z drugiej – co trzeci z nas czuje się w nim uwięziony przez stan portfela.
– Często lubimy swoje miejsce do życia, ale nie zawsze możemy sobie pozwolić, aby w nim zostać. Można być silnie związanym z regionem, dobrze oceniać swoje otoczenie i jednocześnie mieć poczucie, że o dalszym życiu w tym miejscu coraz mniej decydują marzenia czy aspiracje, a coraz bardziej praca, pieniądze i dostępność mieszkań – mówi autorka badania Anna Zachara-Widła, badaczka zachowań konsumenckich w Nieruchomosci-online.pl.

Na Dolnym Śląsku problem ten jest szczególnie widoczny w kontrastach między stolicą regionu a resztą województwa. Podczas gdy Wrocław boryka się z własnymi wyzwaniami, mniejsze miejscowości regionu zmagają się z deficytami w kluczowych obszarach życia publicznego.
- 34% badanych mieszkańców województwa dolnośląskiego przyznaje, że mieszka tam, gdzie mieszka, głównie dlatego, że nie stać ich na przeprowadzkę do miasta/regionu, w którym woleliby żyć.
- 69% badanych mieszkańców regionu deklaruje przywiązanie do swojego miejsca zamieszkania.
- Tylko 8% badanych mieszkańców Wrocławia nigdy się nie przeprowadzało, a większość ma już za sobą kilka takich zmian (najczęściej od 3 do 5).
- We Wrocławiu najsłabiej oceniana jest jakość powietrza – pozytywnie ocenia ją tylko 22% mieszkańców. W pozostałej części województwa największe problemy to możliwości zatrudnienia, transport publiczny i dostęp do służby zdrowia.
Wrocław miastem wiecznych migracji i smogu
Stolica Dolnego Śląska wyróżnia się na tle kraju niezwykłą dynamiką migracyjną. Zaledwie 8% Wrocławian to osoby, które nigdy nie zmieniały miejsca zamieszkania. Większość mieszkańców ma za sobą od 3 do 5 przeprowadzek. To pokazuje, że Wrocław jest „miastem w ruchu”, przyciągającym ludzi z zewnątrz, ale też zmuszającym do częstych rotacji wewnątrz rynku nieruchomości.
Jednak ten ruch nie zawsze przekłada się na satysfakcję. Największą bolączką Wrocławian jest ekologia. Zaledwie 22% mieszkańców pozytywnie ocenia jakość powietrza w mieście. W pozostałej części województwa największe problemy to możliwości zatrudnienia, transport publiczny i dostęp do służby zdrowia. Z kolei 57% mieszkańców Wrocławia dobrze ocenia bezpieczeństwo. W województwie widać dużą gotowość do zmian: średnio 4 na 10 osób planuje szukać pracy w innym miejscu. Osoby mieszkające poza Wrocławiem szczególnie mocno cenią sobie tereny zielone (82%).

Praca jako zapalnik
Poza granicami Wrocławia hierarchia problemów drastycznie się zmienia. Tam, gdzie powietrze jest czystsze, brakuje fundamentów stabilizacji materialnej. Mieszkańcy pozostałej części województwa jako największe bariery wskazują:
- Rynek pracy: Ograniczone możliwości zatrudnienia hamują rozwój zawodowy.
- Wykluczenie transportowe: Problemy z komunikacją publiczną utrudniają codzienne funkcjonowanie.
- Służba zdrowia: Utrudniony dostęp do specjalistów obniża poczucie bezpieczeństwa.
Mimo ekonomicznych barier, Dolnoślązacy są gotowi na zmiany, jeśli pojawi się odpowiedni impuls finansowy. Badanie wskazuje na nowy paradygmat: jesteśmy silnie przywiązani do rodziny i miejsc, ale niemal w ogóle nie przywiązujemy się do konkretnego pracodawcy.
W skali całego kraju to właśnie wizja lepszych zarobków najczęściej uruchamia proces przeprowadzki. Jednak na Dolnym Śląsku dla co trzeciej osoby ta droga jest zamknięta – barierą wejścia na nowy rynek, szczególnie w dużych ośrodkach, stają się nieosiągalne ceny zakupu lub najmu nieruchomości.