Trzech nieletnich mieszkańców Głogowa postanowiło obejść zakaz kupowania napojów energetycznych przy pomocy sfałszowanej aplikacji mObywatel. Ich sprytny plan legł w gruzach, gdy czujny sprzedawca przejrzał cyfrowe podróbki i wezwał policję. Zamiast napojów gazowanych, nastolatkowie zyskali sprawę w sądzie rodzinnym i poważne kłopoty.
Trzej młodzi klienci chcieli zaopatrzyć się w napoje energetyczne, jednak z uwagi na ich młody wygląd, ekspedient poprosił o okazanie dokumentu tożsamości. Nastolatkowie bez wahania wyciągnęli smartfony, prezentując ekrany z cyfrowymi dowodami osobistymi. Aplikacja do złudzenia przypominała rządowy program mObywatel, jednak czujność pracownika handlu nie została uśpiona. Nabrał on podejrzeń co do autentyczności dokumentów i natychmiast zaalarmował mundurowych.
Skierowany na miejsce patrol policji szybko potwierdził, że zaprezentowane dowody to fałszywki. Chłopcy użyli zewnętrznego programu, w który wkleili własne zdjęcia, ale wpisali nieprawdziwe daty urodzenia, by sztucznie zawyżyć swój wiek.
Za podrabianie i używanie fałszywych dokumentów jako autentycznych grozi nawet do 5 lat więzienia – w tym przypadku o losie nieletnich zadecyduje sąd rodzinny.