Zamiast 12 zwykłych zegarków, podróbki łudząco przypominające produkty najdroższych światowych marek. Gdyby były prawdziwe, ich cena rynkowa osiągnęłaby 5,4 miliona złotych. Zamiast na salony, trafiły jednak do magazynu jako dowód w sprawie karnej.
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu (DUCS) wytypowali do sprawdzenia niepozorną paczkę. Po jej otwarciu okazało się, że w środku znajdują się zegarki łudząco przypominające produkty najdroższych światowych marek.
Ekspertyza szybko potwierdziła: to podróbki, które miały zalać rynek i oszukać nieświadomych nabywców. Gdyby towar był autentyczny, jego wartość odpowiadałaby cenie kilku luksusowych apartamentów.
Finał tej historii dla nadawcy może być wyjątkowo bolesny. Za próbę wprowadzenia do obrotu takich podróbek grożą 2 lata więzienia. Jeśli jednak funkcjonariusze udowodnią, że za przesyłką stoi zorganizowana grupa przestępcza, sprawcy mogą trafić za kratki nawet na 5 lat.

we Wrocławiu.

we Wrocławiu.

