Niewielu byłych piłkarzy Śląska Wrocław może dziś powiedzieć, że występowało na piłkarskich mistrzostwach świata. W gronie zawodników, którzy po opuszczeniu Oporowskiej trafili na największą futbolową scenę globu i grają teraz o Puchar Świata, znajduje się obecnie tylko jeden gracz. To John Yeboah, były ulubieniec wrocławskich kibiców, który dziś reprezentuje barwy Ekwadoru i rywalizuje z najlepszymi drużynami świata. A zaczął od meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, który bywa żartobliwie nazywany… WKS-em.
- Jak John Yeboah podbił serca kibiców Śląska Wrocław.
- Ile asyst i goli dla piłkarskiego Śląska Wrocław zaliczył John Yeboah.
- O przebiegu pierwszego meczu na mundialu w wykonaniu Johna Yeboah z Ekwadoru.
Jak John Yeboah podbił serca kibiców Śląska Wrocław?
Gdy latem 2022 roku trafił do Wrocławia, niewielu spodziewało się, że tak szybko stanie się jedną z najważniejszych postaci zespołu. Błyskawiczny, przebojowy i nieprzewidywalny skrzydłowy od początku imponował odwagą w pojedynkach jeden na jednego. Potrafił minąć rywala w sytuacjach, w których większość zawodników szukałaby prostszego rozwiązania.
W sezonie 2022/23 zdobył dla Śląska 10 bramek i dołożył dwie asysty w 32 spotkaniach. Już w swoim drugim meczu w zielono-biało-czerwonych barwach wpisał się na listę strzelców w Kielcach. Prawdziwy pokaz możliwości dał jednak podczas rundy wiosennej.
W kluczowym momencie walki o utrzymanie drużyny w Ekstraklasie przejął odpowiedzialność za ofensywę. Strzelał gole Jagiellonii Białystok, Wiśle Płock oraz dwukrotnie Miedzi Legnica. Szczególnie imponował po powrocie na ławkę trenerską śp. Jacka Magiery, kiedy każdy punkt miał ogromne znaczenie dla losów klubu. Na zakończenie sezonu dorzucił jeszcze asystę w starciu z Legią Warszawa.

Skąd wzięła się jego niezwykła piłkarska droga?
Historia Yeboaha znacząco różni się od typowych futbolowych biografii. Zanim na dobre związał się z piłką nożną, trenował futsal. Następnie rozwijał umiejętności w SV Rönneburg, FC Türkiye Wilhelmsburg oraz akademii VfL Wolfsburg.
Później występował w kilku europejskich klubach, między innymi w VfL Wolfsburg, VVV Venlo, Willem II Tilburg, Almere City FC i MSV Duisburg. Każdy kolejny etap pozwalał mu zdobywać doświadczenie, które zaprocentowało podczas pobytu we Wrocławiu.
Równie interesująco wygląda jego historia reprezentacyjna. Urodził się w Niemczech, jego ojciec pochodzi z Ghany, natomiast matka ma ekwadorskie korzenie. W latach 2016–2019 reprezentował młodzieżowe kadry Niemiec od kategorii U-16 do U-20. Ostatecznie zdecydował jednak, że na poziomie seniorskim będzie występował dla Ekwadoru. To pewnie dlatego, że w ekipie czterokrotnych mistrzów świata ciężko byłoby mu się przebić do pierwszego zespołu.
Debiut w reprezentacji La Tri zaliczył 22 marca 2024 roku w meczu towarzyskim z Gwatemalą. Co więcej, już w pierwszym występie zdobył bramkę i błyskawicznie zaznaczył swoją obecność w nowej drużynie narodowej.

Dlaczego rozstanie ze Śląskiem okazało się punktem zwrotnym?
Mimo bardzo udanego sezonu Yeboah nie wiązał swojej przyszłości z Wrocławiem. Najpierw próbował wywalczyć transfer do francuskiego Le Havre, jednak testy nie zakończyły się podpisaniem kontraktu.
Niedługo później przeniósł się do Rakowa Częstochowa. Śląsk zarobił na tej transakcji około 1,5 miliona euro oraz zagwarantowane w umowie bonusy. Dla samego zawodnika był to kolejny krok w karierze.
Dobra forma i chęć przenosin do lepszej ligi szybko otworzyła mu drzwi do zagranicznego transferu. Z Rakowa trafił do włoskiej Venezii. W sezonie 2024/25 rozegrał na poziomie Serie A 33 spotkania, zdobył jednego gola i zanotował dwie asysty. Po spadku drużyny nie obniżył jednak lotów. Wręcz przeciwnie, stał się jednym z liderów zespołu. W 34 meczach zgromadził 10 bramek i 9 asyst, pomagając klubowi wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Co wydarzyło się w jego pierwszym meczu na mundialu?
Podczas spotkania Ekwadoru z Wybrzeżem Kości Słoniowej były skrzydłowy Śląska ponownie pokazał swoją dynamikę i odwagę w ofensywie. Mecz od początku toczył się w szybkim tempie, a reprezentacja Ekwadoru stworzyła sobie kilka bardzo dobrych okazji.
Najpierw dogodną szansę zmarnował Enner Valencia. Następnie blisko zdobycia efektownej bramki był właśnie Yeboah. W 24. minucie oddał mocny strzał z dystansu, po którym piłka zatrzymała się dopiero na poprzeczce bramki rywali. Kilka minut później podobny wyczyn powtórzył Alan Minda.
Po przerwie Valencia trafił jeszcze w słupek, a Iworyjczycy odpowiedzieli uderzeniem Elye Wahiego w poprzeczkę. Ostatecznie, gdy wszystko wskazywało na bezbramkowy remis, zwycięskiego gola dla afrykańskiej drużyny zdobył Amad Diallo.
Yeboah opuścił boisko w 62. minucie. Mimo porażki Ekwador zachował szanse na awans, a przed zespołem jeszcze mecze z 21 czerwca o godzinie 2 w nocy czasu polskiego z Curaçao. A także 25 czerwca o godzinie 22 czasu polskiego z… Niemcami.
Dla kibiców Śląska Wrocław to szczególny widok. Jeszcze kilka lat temu zachwycał przy Oporowskiej, dziś reprezentuje swój kraj na mundialu. A w przyszłym sezonie może być jedną z gwiazd Serie A, o ile nie wywalczy sobie transfery do lepszego klubu niż Venezia. 23 czerwca 2026 roku John Yeboah będzie obchodził swoje 26. urodziny.
