Nawet kradzież alkoholu z popularnego dyskontu może być przyczyną poważnych kłopotów. Ochroniarz w popularnym dyskoncie obserwował klientów na ekranach sklepowego monitoringu. W pewnej chwili zauważył, jak mężczyzna w średnim wieku chowa pod ubranie dwie butelki wódki, a następnie idzie w kierunku wyjścia.

Ochroniarz zareagował i dogonił mężczyznę przy drzwiach do sklepu. Wówczas mężczyzna stał się agresywny, kopał ochroniarza i uderzył w twarz. Pracownik sklepu w końcu obezwładnił mężczyznę i wezwał na miejsce patrol policji. Został po chwili zatrzymany przez wrocławskich policjantów. Fakt użycia przemocy przez sprawcę diametralnie zmienił jego sytuację prawną.

Funkcjonariusze Wydziału Prewencji i Patrolowego zatrzymali mężczyznę i doprowadzili go na Komisariat Policji Wrocław Stare Miasto. Dwie butelki wódki nie zostały uszkodzone i wróciły na sklepową półkę. 38-latek – mieszkaniec powiatu dzierżoniowskiego – trafił natomiast do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Będzie musiał odpowiedzieć teraz za popełnienie poważnego przestępstwa – kradzieży rozbójniczej, które zagrożone jest sankcją karną od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Wszystkie problemy sprowadził na siebie za kwotę 59,98 zł

Kradzież z użyciem przemocy to przestępstwo zagrożone surową sankcją karną. Nie ma znaczenia tutaj kwota kradzieży, może to być nawet 1 złotówka. Ustawodawca w sposób szczególny piętnuje tego typu zachowanie, bo za popełnienie przestępstwa z art. 281 kodeksu karnego grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Zabór cudzej rzeczy, a w dodatku zabór z użyciem przemocy, stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa moralnego obowiązującego w społeczeństwach. Ustawodawca chce zatem karać i skutecznie izolować osoby popełniające tego typu przestępstwa.

Poprzez: KMP Wrocław

Panie trenerze, dziękujemy za wszystko – Tadeusz Pawłowski rezygnuje

Poprzedni artykuł

Studio FAKTY – Stanisław Kałuski: „przed zakupem należy zastanowić się do czego służy nam samochód” [VIDEO]

Następny artykuł

Zainteresuje Cię także:

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.