W sobotnie popołudnie Śląsk Wrocław przegrał w Poznaniu z Lechem 0:4. Mecz przyciągnął kilka osobistości, a wśród nich znalazł się prezydent Wrocławia – Jacek Sutryk. Włodarz miasta zaprezentował się z szalikiem…poznańskiego klubu.

Zdjęcie wywołało burzę, bowiem – jak powszechnie wiadomo – kibice Śląska i Lecha nie darzą się wzajemną sympatią.

Zakładam, że prezydent Wrocławia został poproszony by zapozować do zdjęcia z szalikiem upamiętniającym 100-lecie “Kolejorza”, ale zdrowy rozsądek powinien mu podpowiedzieć, by tego nie robić, a przynajmniej nie publikować go. Dziwi mnie to, bo akurat prezydent Sutryk jak żaden z jego poprzedników dba o własny PR. Często można odnieść wrażenie, że jest on dla niego niesamowicie ważny, ale w tej sytuacji wizerunkowo strzelił sobie w  kolano. Kibice Śląska i Lecha nie pałają do siebie sympatią i nie można powiedzieć, że prezydent mógł tego nie wiedzieć. Często pokazuje się na meczach, wrzuca zdjęcia czy relacje – zwłaszcza po wygranych WKS-u – na swoje media społecznościowe, więc doskonale wie, jakie są kibicowskie animozje. – mówi Piotr Janas, dziennikarz sportowy “Gazety Wrocławskiej”.

Kibice nie pozostawili na prezydencie suchej nitki, wypominając mu kasowanie komentarzy i blokowanie ludzi w mediach społecznościowych.

Gdyby to jeszcze był szalik zaprzyjaźnionej Lechii Gdańsk albo Motoru Lublin, pewnie takiego poruszenia by nie było. Przypomnijmy, że miasto Wrocław jest właścicielem piłkarskiego Śląska, co jeszcze bardziej powinno dać prezydentowi do myślenia. Teraz w oczach większości kibiców “Wojskowych” jest skompromitowany, a fani z Poznania po prostu się z niego śmieją. – dodaje Janas.
Dziennikarz “Super Expressu” Marcin Torz także nie rozumie zachowanie 44-letniego prezydenta Wrocławia.

 

Trzej nurkowie nie wypłynęli z zalanej kopalni. Dziś wznowiono poszukiwania

Poprzedni artykuł

Transport 23 ton odpadów zatrzymany przez dolnośląską KAS

Następny artykuł

Możesz także polubić

1 Treść komentarza

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.