We wtorek, tuż przed godziną 18, na trasach we Wrocławiu doszło do dwóch wyjątkowo niebezpiecznych incydentów. Dwóch kierowców MPK zostało brutalnie zaatakowanych gazem pieprzowym w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Jak ustaliła spółka, oba zdarzenia najprawdopodobniej są dziełem jednego sprawcy. Policja już go ściga.
W tym artykule przeczytasz:
- Kiedy miały miejsce ataki gazem pieprzowym na kierowców MPK Wrocław.
- Kto może być sprawcą ataku gazem pieprzowym wrocławskich kierowców MPK.
- Jakie działania podejmuje policja w sprawie ataku gazem na kierowców MPK Wrocław.
Zagrożenie dla pasażerów i innych uczestników
Według relacji pracowników, napastnik podchodził do grodzi oddzielającej kabinę kierowcy od przestrzeni pasażerskiej, nawiązywał rozmowę, po czym spryskiwał kierujących gazem pieprzowym.
Ataki miały miejsce podczas jazdy, co, jak podkreśla Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu, mogło doprowadzić nie tylko do utraty zdrowia przez motorniczych, ale również do zagrożenia dla pasażerów i innych uczestników ruchu drogowego.
Kierowcy i motorniczowie to funkcjonariusze publiczni
MPK poinformowało, że policja została powiadomiona natychmiast po zdarzeniach. Funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające, a spółka zabezpiecza nagrania z monitoringu pokładowego, które mogą pomóc w identyfikacji napastnika.
Przedstawiciele MPK przypominają, że kierowcy i motorniczowie podczas pełnienia obowiązków mają status funkcjonariuszy publicznych. Oznacza to, że każdy atak na pracownika ruchu jest przestępstwem ściganym z urzędu.
Policja chce zatrzymać napastnika
— Dziękujemy służbom za szybką reakcję i liczymy na równie szybkie ujęcie sprawcy — podkreśla spółka.
Policja apeluje do wszystkich, którzy mogli być świadkami któregoś z ataków, o pilny kontakt. Każda informacja może okazać się kluczowa dla zatrzymania napastnika.


