Na wrocławskim lotnisku zrobiło się gorąco – dosłownie i w przenośni. W środę, 5 listopada, na pasie startowym Portu Lotniczego Wrocław rozegrał się scenariusz rodem z filmu katastroficznego: samolot niewielkich linii lotniczych po zderzeniu ze stadem ptaków musiał awaryjnie lądować. W jednej chwili na miejsce ruszyły wozy strażackie, karetki pogotowia i patrole policji. Gdy sytuacja wydawała się opanowana, w pobliskim lesie wybuchł pożar – do akcji poderwano policyjny śmigłowiec.
W tym artykule przeczytasz:
- Ilu ludzi wzięło udział w ćwiczeniach na wrocławskim lotnisku.
- Co dokładnie testowano podczas ćwiczeń na płycie lotniska we Wrocławiu.
- Czy Port Lotniczy Wrocław jest gotowy na akcję ratowniczą w przypadku ewentualnej katastrofy.
Ćwierć tysiąca mundurowych
Na szczęście to nie prawdziwa katastrofa, a duże ćwiczenia ratowniczo-gaśnicze pod kryptonimem NOKIA 25, których celem było sprawdzenie współpracy wszystkich służb w razie poważnego incydentu lotniczego.
W manewrach wzięło udział ponad 250 funkcjonariuszy i ratowników – strażacy, policjanci, medycy oraz strażnicy graniczni. Na płycie lotniska pracowało 8 karetek pogotowia, 5 wozów ratowniczych Lotniskowej Straży Pożarnej oraz 11 jednostek Państwowej Straży Pożarnej. Nad przebiegiem akcji czuwały również trzy śmigłowce – dwa policyjne i jeden należący do Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Po raz pierwszy w historii
Po raz pierwszy w historii tego typu ćwiczenia przeprowadzono bezpośrednio na drodze startowej wrocławskiego lotniska. Było to możliwe dzięki czasowemu wstrzymaniu ruchu lotniczego z powodu rozbudowy części operacyjnej portu.
– Realizacja ćwiczeń sprawdzających nie tylko gotowość służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, ale przede wszystkim ich umiejętność współdziałania w tak trudnych warunkach, jakie panują na miejscu incydentu lotniczego, jest kluczowa dla zapewnienia bezpieczeństwa operacji lotniczych. Miejmy nadzieję, że testowane dziś rozwiązania nigdy nie będą musiały być zastosowane w rzeczywistości, ale na pewno musimy być na takie sytuacje gotowi – wymienia Karol Przywara, prezes zarządu Portu Lotniczego Wrocław.

Jeden cel wszystkich służb
Ćwiczenia NOKIA 25 pokazały, że współpraca służb ratunkowych na Dolnym Śląsku działa jak dobrze naoliwiony mechanizm. A choć tego dnia emocji nie brakowało, uczestnicy mogli odetchnąć z ulgą – to tylko próbny alarm, który ma pomóc w ratowaniu prawdziwego życia w przyszłości.
– Rozmach realizowanych dziś ćwiczeń był imponujący. Mieliśmy okazję zobaczyć w działaniu nie tylko służby lotniskowe, ale także strażaków, policjantów, ratowników medycznych i strażników granicznych. Tego typu wydarzenia idealnie wpisują się w założenia programu „Bezpieczny Wrocław”, który zainaugurowaliśmy wiosną tego roku – zauważa Renata Granowska, wiceprezydent Wrocławia.


