Sesja Rady Miejskiej Wrocławia zamieniła się w burzliwą kłótnię o gospodarkę odpadami. Radny Piotr Uhle oskarżył władze miasta o zaniedbania, które windują ceny wywozu śmieci, podczas gdy koalicja prezydenta Jacka Sutryka odpiera zarzuty, nazywając je polityczną grą. Czy Wrocław czeka śmieciowy kryzys?
W tym artykule przeczytasz:
-
O co pokłócili się radni we Wrocławiu podczas sesji 20 października 2025.
-
Jakie zarzuty wobec gospodarki odpadami podniósł Piotr Uhle.
-
Jak władze Wrocławia odpowiadają na oskarżenia opozycji.
Zarzuty wobec gospodarki odpadami
Radny Piotr Uhle, reprezentujący klub Naprawmy Przyszłość i grupę SOS Wrocław, zarzucił władzom miasta nieefektywne zarządzanie systemem wywozu śmieci. Według niego kontrakty z firmami odbierającymi odpady są skonstruowane w sposób faworyzujący prywatnych operatorów, co prowadzi do wysokich kosztów dla mieszkańców. Uhle wskazał na brak miejskiej kompostowni oraz minimalne ilości odpadów zakontraktowane przez niektóre firmy, co skutkuje koniecznością renegocjacji umów i podwyżkami opłat, sięgającymi w niektórych przypadkach 50-100%.
– Miasto ma pełną wiedzę o patologiach w systemie, a mimo to pozwala na windowanie cen – powiedział Piotr Uhle.
Odpowiedź prezydenta i koalicji
Przedstawiciele koalicji rządzącej, wspierającej prezydenta Jacka Sutryka, odrzucili zarzuty opozycji. Radny Paweł Karpiński, reprezentujący miasto podczas sesji, bronił działań miasta, wskazując na konieczność dostosowania systemu do rosnących wymagań unijnych i kosztów operacyjnych. Koalicja zarzuciła opozycji, w tym Uhlemu, wywoływanie niepotrzebnego zamieszania i próbę destabilizacji miasta. Prezes Ekosystemu Paweł Karpiński wyjaśnił szczegóły przetargu na odbiór odpadów:
– Jest to jeden z największych przetargów w tej branży w całej Polsce. Na stole leżą ogromne pieniądze w ramach umów na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Potencjalni oferenci złożyli ok. 250 pytań do specyfikacji przetargowej. W tych obszarach, gdzie nie byli zadowoleni z warunków, sięgali po przysługujące im środki zaskarżania, w tym do Krajowej Izby Odwoławczej oraz do Sądu Okręgowego. Ekosystem nie jest i nie pozostanie na to obojętny. Działając w interesie Wrocławia również ma zamiar sięgać po wszelkie uzasadnione w danej sytuacji środki zaskarżania od ewentualnych niekorzystnych rozstrzygnięć sądowych – powiedział prezes Ekosystemu Paweł Karpiński.
Tło konfliktu
Spór o wywóz śmieci wpisuje się w szerszy kontekst napięć politycznych we Wrocławiu. Uhle, wspierany przez grupę SOS Wrocław i posła Krzysztofa Tuduja z Konfederacji, zapowiedział ujawnienie kolejnych dowodów na nieprawidłowości w zarządzaniu odpadami. W tle pojawiają się także dyskusje o referendum w sprawie odwołania prezydenta, co dodatkowo zaostrza konflikt. Mieszkańcy wyrażają frustrację rosnącymi rachunkami, a niektórzy wskazują na trudności z segregacją odpadów i brak infrastruktury, jak miejska kompostownia.

Co dalej?
Debata na sesji zakończyła się bez konkretnych ustaleń, ale Uhle zapowiedział dalsze działania, w tym możliwe zgłoszenie sprawy do prokuratury. Władze miasta zapewniają, że pracują nad poprawą systemu gospodarki odpadami, jednak mieszkańcy oczekują konkretnych rozwiązań, które zahamują podwyżki.
– Dążymy do maksymalnie korzystnych cen dla mieszkańców i mieszkanek oraz dla Miasta Wrocław – tak, by uzyskać możliwie zbilansowany system odpadowy. Wyrazem tego jest m.in. fakt, że obecnie, w okresie odbioru odpadów na mocy umów z tzw. wolnej ręki, opłata dla mieszkańców i mieszkanek za odpady pozostaje bez zmian, przy pełnym zachowaniu dotychczasowej jakości usług – podkreśla Michał Guz z biura prasowego urzędu miejskiego Wrocławia.
Wobec Piotra Uhle Ekosystem podjął kroki prawne i zgłosił sprawę do prokuratury.
– Wobec Piotra Uhle, który nie po raz pierwszy utrudnia postępowanie przetargowe i publicznie mówi nieprawdę zostały już podjęte kroki prawne – dodaje Guz.


