We Wrocławiu zatrzymano siedmiu pracowników urzędów odpowiedzialnych za rejestrację pojazdów. Policja zarzuca im przyjmowanie łapówek w zamian za łamanie procedur przy wydawaniu tablic rejestracyjnych i dowodów rejestracyjnych. Chodzi o ponad tysiąc samochodów. Łączna wartość korzyści majątkowych, które przyjęli urzędnicy, przekroczyła 100 tysięcy złotych. Śledztwo prowadzi Prokuratura Krajowa, a zatrzymanym grozi nawet 10 lat więzienia.
W tym artykule przeczytasz:
- Kto został zatrzymany za łapówki w wydziałach komunikacji we Wrocławiu.
- Ile samochodów zarejestrowano niezgodnie z prawem za pieniądze.
- Jakie kary grożą urzędnikom za korupcję przy rejestracji pojazdów.
Masowa skala procederu
Zatrzymani to pracownicy administracyjni Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego oraz Urzędu Miejskiego Wrocławia. Według ustaleń policji i prokuratury od dłuższego czasu przyjmowali oni korzyści majątkowe i osobiste. W zamian przyspieszali procedury, pomijali wymagane dokumenty lub ignorowali inne przepisy dotyczące rejestracji pojazdów.
Co dokładnie przyjmowali urzędnicy
Nie chodziło wyłącznie o gotówkę. Urzędnicy brali również cenne przedmioty oraz usługi – między innymi bezpłatne naprawy samochodów prywatnych. Śledczy ustalili, że takie praktyki stały się dla nich stałym źródłem dodatkowych dochodów. Łączna wartość przyjętych korzyści to minimum 100 tysięcy złotych.
Zabezpieczony majątek i środki zapobiegawcze
W trakcie przeszukań policja zabezpieczyła mienie o wartości 103 tysięcy złotych. Prokurator zastosował wobec wszystkich siedmiu podejrzanych kilka środków zapobiegawczych jednocześnie. Każdy z nich został objęty dozorem policyjnym, zobowiązany do wpłacenia poręczenia majątkowego oraz otrzymał zakaz kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi. Dodatkowo wszyscy zostali zawieszeni w wykonywaniu obowiązków służbowych związanych z rejestracją pojazdów.
Zarzuty i grożąca kara
Każdy z zatrzymanych usłyszał zarzuty korupcji czynnej z art. 228 Kodeksu karnego. Za popełnienie tego przestępstwa w warunkach tzw. szczególnego uprzywilejowania (uczynienie sobie z korupcji stałego źródła dochodu) grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do nawet 10 lat.
Kto prowadzi śledztwo
Sprawą kieruje Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Policja realizowała ją pod nadzorem tego właśnie wydziału. Śledztwo jest w toku i może objąć kolejne osoby.
Przeczytaj także:
-
-
-
-
-
-
- Nowe
-
Sylwetki
Marcin Zawół


