5 mln wylanych w beton, a tramwajowa mijanka wciąż nie działa

Fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Nowa mijanka tramwajowa na ulicy Przyjaźni we Wrocławiu, która miała usprawnić ruch na jednotorowym odcinku do pętli Klecina, kosztowała 5 mln złotych. Zakończono jej budowę, ogłoszono sukces, a teraz motorniczowie MPK wracają do starych zasad jazdy – bez korzystania z nowego toru. Dlaczego tak się stało?

W tym artykule przeczytasz:

  • Dlaczego mijanka tramwajowa we Wrocławiu nie działa?
  • Co mówi oficjalne stanowisko MPK Wrocław o mijance na Przyjaźni?
  • Kiedy tramwaje zaczną korzystać z mijanki na Przyjaźni?
Incydenty tuż po uruchomieniu

Prace przy mijance na ul. Przyjaźni trwały od 12 lipca do 4 października 2025 roku Celem było rozwiązanie problemów na ponadkilometrowym odcinku jednotorowym między al. Karkonoską a pętlą Klecina, gdzie tramwaje linii 7 i 17 regularnie jechały „na czołówkę”, wymagając cofania.

4 października MPK ogłosiło w mediach społecznościowych zakończenie prac i powrót linii na trasy, zapewniając o swobodnym mijaniu się pojazdów. Jednak już 7 października odnotowano dwa przypadki jazdy w przeciwnych kierunkach na tym samym torze.

Instrukcja dla motorniczych: omijać nowy tor

Pod koniec tygodnia kierownicy zajezdni, w tym Ołbin, wysłali do załóg e-maile z wytycznymi:

– Od porannych wyjazdów w dniu 27.10.2025 do odwołania na odcinku torowiska pojedynczego wzdłuż ulicy Przyjaźni będziemy jeździć według starych zasad (…). W kierunku pętli Klecina podczas przejazdu przy „mijance” nie będziemy wjeżdżać w prawo na nowo wybudowany odcinek toru, tylko jedziemy na wprost – czytamy w fragmencie e maila. 

Motorniczy podkreślają, że po modernizacji zagrożenie kolizją występowało częściej niż przed inwestycją.

– Codziennie dochodziło do sytuacji na czołówkę  – przekazują nieoficjalnie.

Błąd w oprogramowaniu, nie w torach

Według MPK problem nie leży w infrastrukturze torowej, która przeszła testy i jest sprawna. Winny jest algorytm sterujący sygnalizacją świetlną STT.

– W trakcie regularnego ruchu stwierdzono, że dotychczasowy algorytm nie zapewniał optymalnego działania i bezpieczeństwa ruchu tramwajów – wyjaśnia Daniel Misiek, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu.

Wykonawca pracuje nad nową wersją programu. 29 października odbyło się spotkanie w tej sprawie. MPK podkreśla, że komunikat z 4 października dotyczył jedynie wznowienia kursów, a nie finalnego odbioru.

Konsultacje z motorniczymi?

Motorniczy twierdzą, że nikt nie konsultował z nimi projektu

– Nikt nas nie pytał o opinie podczas projektowania nowego rozwiązania – przekonują.

MPK odpowiada, że inwestycje uzgadniane są z instytucjami i specjalistami, a uwagi załóg są zbierane – m.in. przez doświadczonych pracowników.

– Uwagi motorniczych także są dla nas cennym materiałem (…) Na obecnym etapie korekty programu sterowania wykonawca uwzględnia również obserwacje przekazane przez motorniczych, patronów i nadzór ruchu – dodaje Daniel Misiek.

Opóźnienia bez wpływu na pasażerów

Inwestycja nie została jeszcze odebrana ani opłacona – wykonawca otrzyma wynagrodzenie po pełnym uruchomieniu. Do tego czasu obowiązuje stara organizacja ruchu pod nadzorem centrali. Rozkłady linii 7 i 17 pozostają bez zmian, a pasażerowie nie odczuwają opóźnień.

Pełne uruchomienie mijanki zaplanowano za kilka tygodni – po dostarczeniu i wdrożeniu nowego programu sterowania.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.