Choć kojarzą się z mrozem i Antarktydą, wrocławskie „oddziały” we frakach to rodowici Afrykańczycy. Mają własne przedszkole, skomplikowane życie uczuciowe i relacje, których nie powstydziłby się scenarzysta „Pingwinów z Madagaskaru”. Co więcej, w ich ochronę zaangażowana jest dziś sztuczna inteligencja. Poznajcie bliżej mieszkańców wrocławskiego Afrykarium.
- Jak wrocławskie zoo wykorzystuje AI, by pomóc zagrożonym pingwinom.
- Jakie imiona noszą pisklęta pingwinów, które przyszły ostatnio na świat.
- Dlaczego pingwiny przylądkowe nazywa się "osłami" i jak szybko poruszają się pod wodą.
1. Baby boom – przedszkole już działa
We wrocławskim ogrodzie zoologicznym ruszyło już „pingwinie przedszkole”, do którego trafiło aż sześć tegorocznych piskląt. To kluczowy etap w ich życiu – pod okiem opiekunów uczą się jedzenia ryb z ręki oraz bezpiecznego pływania. Wśród tegorocznych debiutantów są m.in. Mikołajek i Śnieżka (dzieci pary Rainbow i Wusia), Stakub i Pogo (potomstwo Ruperta i Elio) oraz Venti i Slaksiu. Dzięki tym zajęciom ptaki oswajają się z człowiekiem, co w przyszłości ułatwi pracę weterynarzom.

2. Afrykańskie korzenie, czyli pingwiny, które nie lubią mrozu
Wbrew powszechnemu przekonaniu, wrocławskie pingwiny nie pochodzą z lodowych krain. Są to tońce (pingwiny przylądkowe), które w naturze nie znają śniegu. To jedyny gatunek pingwina zamieszkujący Afrykę – od wybrzeży Namibii po Mozambik. Zamiast lodu, wolą piaszczyste plaże i skaliste wybrzeża południowej części Czarnego Lądu.

3. Jak śpiewają pingwiny?
Jeśli spodziewacie się po pingwinach subtelnych dźwięków, możecie być zaskoczeni. Angielska nazwa tońca to jackass penguin, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „pingwina osła”. Wszystko przez ich specyficzny głos – wydawane przez nie dźwięki godowe i ostrzegawcze do złudzenia przypominają głośne ryczenie osła.

4. Miłosne czworokąty
Wrocławskie stado to prawdziwa arena miłosnych zawirowań. Choć pingwiny uważa się za monogamiczne, we Wrocławiu obserwowano fascynujące odstępstwa od tej reguły. Zdarzają się pary homoseksualne, a nawet… miłosne trójkąty. Opiekunowie przyznają, że dynamika relacji w stadzie jest niezwykle bogata i często przypomina scenariusz dobrej opery mydlanej.

5. Różowe klimatyzatory nad oczami
Przyjrzyjcie się uważnie ich głowom – nad oczami pingwinów przylądkowych widać charakterystyczne różowe plamy. To nie ozdoba, lecz precyzyjny system termoregulacji. Gdy pingwinowi robi się gorąco, do tych miejsc napływa więcej krwi, by schłodzić organizm przez kontakt z otoczeniem. Im bardziej czerwona plama, tym cieplej jest ptakowi.

6. AI w służbie pingwinom
Na pomysł połączenia sztucznej inteligencji z badaniami nad pingwinami wpadli dr inż. Paweł Zyblewski oraz mgr inż. Weronika Borek-Marciniec z Katedry Systemów i Sieci Komputerowych Politechniki Wrocławskiej. Z ich wsparciem wrocławskie zoo idzie z duchem czasu i wykorzystuje AI do ochrony gatunku. Dzięki specjalnym systemom monitoringu i algorytmom, naukowcy mogą analizować zachowania ptaków, ich stan zdrowia oraz liczebność populacji. To, co dzieje się we wrocławskim basenie, dostarcza cennych danych pomagających ratować ich dzikich krewnych w Afryce.

7. Badania nad „osobowością”
Paweł Borecki z wrocławskiego ogrodu prowadzi zaawansowane badania nad genetyką pingwinów. Koncentruje się między innymi na tworzeniu kriobanku nasienia, który może odegrać kluczową rolę w ochronie zagrożonych gatunków. Działania te pozwalają zabezpieczać materiał genetyczny i wspierać przyszłe programy hodowlane, stanowiąc istotny wkład w globalne wysiłki na rzecz zachowania tych ptaków.

8. Podwodny lot
Na lądzie pingwiny poruszają się komicznie i niezdarnie, ale w wodzie zamieniają się w żywe pociski. Ich skrzydła pełnią funkcję płetw, a struktura piór sprawia, że stawiają minimalny opór. Potrafią „latać” pod wodą z prędkością przekraczającą 20 km/h, co czyni je jednymi z najsprawniejszych morskich łowców.

9. Kropki na brzuchu jak ludzkie odciski palców
Czarne kropki na białych brzuchach pingwinów nie są przypadkowe. Układ tych plamek jest unikatowy dla każdego osobnika, podobnie jak ludzkie odciski palców. To właśnie po nich opiekunowie (i systemy AI) są w stanie rozpoznać konkretnego ptaka w liczącym kilkadziesiąt osobników stadzie.

10. Ciekawość silniejsza niż rutyna
Pingwiny to stworzenia przyzwyczajone do rutyny, ale też bardzo ciekawe świata. Każda zmiana na ich wybiegu – remont czy czyszczenie basenu – jest przez nie dokładnie analizowana. Po okresach prac technicznych, kiedy ptaki wracają na główny wybieg, ich radość i ponowna „eksploracja” terenu są zawsze widowiskowym wydarzeniem dla obserwatorów.

11. Ostatnie odliczanie pingwinów przylądkowych
Sytuacja pingwinów przylądkowych stała się krytyczna – naukowcy szacują, że przy obecnym tempie spadku populacji, gatunek ten może wyginąć na wolności w ciągu zaledwie 4000 dni, czyli do około 2035 roku. Głównymi winowajcami są zmiany klimatu oraz nadmierne rybołówstwo, które pozbawia te ptaki ich głównego pożywienia: sardynek i anchovis. Wrocławskie zoo, wraz z fundacją DODO, aktywnie wspiera ratowanie tych nielotów w RPA, apelując jednocześnie o świadome wybory konsumenckie (np. kupowanie ryb z certyfikatem MSC), które mogą realnie wpłynąć na przetrwanie tego wyjątkowego gatunku.

12. Wrocławskie pisklęta nadzieją dla gatunku
Wrocławskie zoo prowadzi jedną z najważniejszych i najliczniejszych kolonii pingwinów przylądkowych na świecie, a każde wyklute tu pisklę to realny wkład w budowanie bezpiecznej populacji rezerwowej. Sukcesy hodowlane w naszym ogrodzie nie są dziełem przypadku – dzięki nowoczesnemu wybiegowi i specjalistycznej opiece, regularnie witamy na świecie nowe pokolenia nielotów. Te młode ptaki stają się ambasadorami swoich dziko żyjących krewnych i gwarantem przetrwania puli genetycznej gatunku w obliczu katastrofalnego spadku liczebności populacji w Afryce Południowej. Sukces ten pozwala również na edukację tysięcy gości, pokazując, że działania podjęte tu, we Wrocławiu, mają realne znaczenie dla globalnej ochrony przyrody.


