100 zł już nie wystarczy. Parkowanie na zakazie we Wrocławiu ma boleć

Fot. Urząd Miejski Wrocławia.
Klub radnych Lewicy we wrocławskiej radzie miejskiej chce wyższych mandatów za nielegalne parkowanie. Przygotował projekt apelu do rządu w tej sprawie. Lewica przekonuje, że obecne 100 zł kary przestało odstraszać kierowców i bywa traktowane jak tania alternatywa dla legalnego postoju. O tym, czy apel ostatecznie trafi do rządu zdecydują radni na sesji, zaplanowanej na czwartek, 9 lipca.
W tym artykule przeczytasz:
  • O co Lewica chce apelować do rządu.
  • Jakie kwoty mandatów proponuje Lewica.
  • Ile kosztuje tak naprawdę ukaranie kierowcy.

Lewica chce zmian w rządowym taryfikatorze mandatów. Do Rady Miejskiej trafił projekt uchwały w sprawie apelu do Rady Ministrów o podwyższenie kar za nielegalne parkowanie.

Chodzi przede wszystkim o nieprawidłowe zatrzymanie i postój pojazdów, w tym parkowanie mimo zakazu postoju lub zakazu parkowania, tarasowanie chodników, czy zajmowanie dróg rowerowych.

Autorzy projektu przekonują, że obecne stawki mandatów straciły funkcję odstraszającą. Podstawowa kara za większość wykroczeń związanych z nielegalnym parkowaniem wynosi 100 zł i – jak wskazano w uzasadnieniu – pozostaje bez zmian od 2003 r.

„Alternatywna opłata parkingowa”

Wrocławscy radni Lewicy argumentują, że w realiach wzrostu wynagrodzeń i cen mandat w wysokości 100 zł bywa przez część kierowców traktowany jak niska opłata parkingowa. Problem ma być szczególnie widoczny w centrum miasta oraz na gęsto zaludnionych osiedlach.

W projekcie wskazano, że nielegalnie zaparkowane samochody obniżają bezpieczeństwo najmniej chronionych uczestników ruchu: pieszych, seniorów, osób z niepełnosprawnościami oraz rodziców z wózkami dziecięcymi. Takie osoby często są zmuszane do omijania pojazdów jezdnią.

Radni zwracają też uwagę na koszty i piszą, że masowe, nielegalne parkowanie ma generować wydatki związane z naprawą zniszczonej infrastruktury, rozjeżdżonych krawężników i chodników. Dodatkowo samo ukaranie kierowcy bywa droższe niż obecny mandat.

Fot. Lewica Wrocław.
Chcą minimum 500 zł

W projekcie apelu pojawia się postulat podwyższenia minimalnej stawki mandatu za nieprawidłowe zatrzymanie lub postój pojazdu do co najmniej 500 zł. W przypadku naruszenia zakazów oznaczonych znakami B-35 i B-36 kara miałaby mieścić się w przedziale od 500 do 1000 zł.

Autorzy projektu apelu chcą też, by wysokość mandatów została powiązana z minimalnym wynagrodzeniem. Dzięki temu kary miałyby automatycznie rosnąć wraz ze zmianami gospodarczymi, zamiast pozostawać zamrożone przez lata.

W uzasadnieniu porównano obecny mandat do poziomu płac. W 2003 r. płaca minimalna wynosiła 800 zł brutto, więc mandat 100 zł odpowiadał 12,5 proc. minimalnego wynagrodzenia. Dziś, przy płacy minimalnej 4806 zł brutto, ta sama kara to ok. 2 proc. minimalnej pensji.

Autorzy projektu przywołują też dane o przeciętnym wynagrodzeniu. W 2003 r. miało ono wynosić 2201,47 zł brutto, a najnowsze dane GUS wskazują na 9562,88 zł brutto. W tym samym czasie mandat za nielegalne parkowanie pozostał bez zmian.

Radni wskazują również na dysproporcję między mandatem za nielegalne parkowanie a opłatą dodatkową w Strefie Płatnego Parkowania. W mieście opłata za brak biletu parkingowego wynosi 10 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 480 zł.

– W efekcie kierowca, który zaparkuje prawidłowo w wyznaczonym miejscu, lecz nie uiści opłaty w parkomacie, jest obciążany karą w wysokości 480 zł. Z kolei kierowca, który drastycznie łamie przepisy — tarasując chodnik, czy parkując na zakazie zatrzymywania się lub zakazie postoju — podlega rządowemu taryfikatorowi mandatów i jest karany kwotą zaledwie 100 zł. Taka konstrukcja przepisów wprost zachęca do popełniania wykroczeń drogowych, gdyż parkowanie na zakaz staje się z perspektywy finansowej kierowcy znacznie (niemal pięciokrotnie) tańszą i bardziej opłacalną alternatywą niż postój w strefie płatnej – przekonują autorzy projektu z Lewicy.

Dokument wskazuje również, że pełna procedura ukarania kierowcy za nielegalne parkowanie kosztuje obecnie samorząd ok. 120-180 zł za jedną sprawę. Jeśli sprawa trafia do sądu lub egzekucji, koszty mogą być jeszcze wyższe.

Radni Lewicy chce więc, by rząd rozpoczął debatę nad zmianami w przepisach, żeby apel trafił jednak do rządu większość radnych musi w czwartek zagłosować „za” projektem”.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.