Wrocławska policja ustaliła 10 sprawców, którzy 11 listopada podczas wieczornego marszu ulicami Wrocławia z okazji Święta Niepodległości użyli zakazanych środków pirotechnicznych. Poza tym mundurowi przyznają, że był to jeden z najspokojniejszych pochodów w historii.
W tym artykule przeczytasz:
- Jaką trasą przeszedł Marsz Polaków we Wrocławiu.
- Jacy funkcjonariusze zabezpieczali wrocławski marsz.
- Za co ukarano 10 osób podczas wrocławskiego Marszu Polaków.
Policjanci czuwali nad bezpieczeństwem kilku zgromadzeń, które odbyły się wczoraj we Wrocławiu w ramach obchodów Święta Niepodległości, w tym także nad przemarszem ulicami miasta. Uczestnicy wydarzenia wyruszyli z placu przed Dworcem Głównym PKP i udali się w kierunku Ostrowa Tumskiego, gdzie zakończono zgromadzenie.
Funkcjonariusze dbali o bezpieczeństwo zarówno uczestników marszu, jak i wszystkich mieszkańców Wrocławia. Zwracali również uwagę, by utrudnienia w ruchu były jak najmniej uciążliwe dla kierowców. Całe przedsięwzięcie przebiegło spokojnie i bez poważniejszych incydentów zagrażających życiu lub zdrowiu ludzi.

W trakcie wtorkowych obchodów Święta Niepodległości na terenie powiatu wrocławskiego funkcjonariusze zabezpieczali liczne wydarzenia, które przebiegły w atmosferze spokoju i bezpieczeństwa. Jednym z nich był właśnie marsz, który rozpoczął się o godzinie 17:00 na placu przed Dworcem PKP Wrocław Główny, a następnie przeszedł w kierunku Ostrowa Tumskiego.
– Niestety, pomimo wyraźnie określonego w przepisach zakazu używania środków pirotechnicznych w trakcie zgromadzenia doszło do incydentu, w którym uczestnicy odpalili race. W związku z tym zdarzeniem ustalono oraz wylegitymowano 10 sprawców tego wykroczenia – mówi kom. Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu

Na czas wydarzenia część ulic została czasowo zamknięta, a ruchem kierowali policjanci z drogówki. W celu zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom i mieszkańcom do działań zaangażowano funkcjonariuszy zarówno pionu prewencji, jak i kryminalnego.
– Mając na uwadze skalę działań można stwierdzić, że było bezpiecznie, bowiem nie doszło do żadnych poważnych incydentów, które miałyby bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo. Warto zauważyć, że w ciągu ostatnich kilku lat był to jeden ze spokojniejszych marszy we Wrocławiu – reasumuje kom. Wojciech Jabłoński.
